Klaudia 12.02.2010 02:39

Jakiś czas temu spotkałam się z pewnym księdzem, aby porozmawiać o pozycji kobiety w chrześcijaństwie. Rozmowa ta jednak nie dała mi odpowiedzi jakiej szukałam. W celu przygorowania się do niej przeczytałam MULIERIS DIGNITATEM Jana Pawła II, w którym to nasz papież przekonuje o wysokiej pozycji i wyjątkowej roli kobiety w Religii. W dokumencie często pojawia się osoba Matki Bożej, jako wzór. Pisze On również o dwojakim przeznaczeniu: dziewictwo i macierzyństwo. I tak podażając tą drogą doszłam do wniosku, że dziewictwo jest w jakiś sposób pełniejsze niż macierzyństwo, ale dlaczego matka nie może do końca spełnić swojego przeznaczenia danego przez Boga- czy przez to, że posłuchała Jego słów z Ks. Rdz.? Dziewica może pełnić rolę Matki, może być Matką niebiologiczną, ale Matką. Natomiast Matka nie może być dziewicą (mówimy tu o przeciętnej kobiecie). Oprócz tego miałam wrażenie jakby przytaczane argmenty były wyszukiwane na siłę- zamienianie tego co przeciw kobiecie w jej największy skarb. W jednej chwili mogę przytoczyć wiele przykładów z Biblii stawiających kobietę niżej niż mężczyznę. Kościół to tłumaczy jako specyfikę "tamtych" czasów, ale czy Bilblia nie była pisana przez Ludzi NATCHNIONYCH? Sam człowiek nie stworzyłby takiego dzieła o treści tak uniwersalnej, dlaczego więc ta uniwersalność nie ma swojego odzwierciedleniu w dzisiejszym pojmowaniu kobiety przez Kościół? Dlaczego wg Biblii kobieta ma służyć męzczyźnie, a mężczyzna ma być tylko dla niej dobry? On ma możliwość interpretacji (może uważać, że jest dla niej dobry dając jej ciężkie zadania do wykonania, bo się nie nudzi), a kobieta ma być mu posłuszna. Nie wiem być może to ja czegoś nie zauważam w Piśmie Świętym, ale to jego zasadami staram się kierować, choć niektórych kompletnie nie rozumiem, tak jak ten fragment: Jeżeli kobieta ma upławy, to jest krwawienie miesięczne ze swojego ciała, to pozostanie siedem dni w swojej nieczystości. Każdy, kto jej dotknie, będzie nieczysty aż do wieczora. (20) Wszystko, na czym ona się położy podczas swojej nieczystości, będzie nieczyste. Wszystko, na czym ona usiądzie, będzie nieczyste. (21) Każdy, kto dotknie jej łóżka, wypierze ubranie, wykąpie się w wodzie i będzie nieczysty aż do wieczora.

(...)
Czy więc dotykając czego kolwiek podczas miesiączki narażam innych na nieczystość? Zadałam te pytania z nadzieją na odpowiedź, której poszukuję już od dobrych kilku miesięcy- chcę znaleźć miejsce dla siebie w Religii. Wiem, że to pewnie dość niespotykane w moim wieku (17 lat ), ale co w tym złego? Od razu zaznaczam, że niezbyt wierzę każdemu słowu zawartemu w katechizmach, gdyż uznaję je za interpretację autora bez wytłumaczenia skąd ona się wzięła nie jest dla mnie logicznym ciągiem, a więc zamiast odpowiadać stawia kolejne pytania i dokłada mi dość dużo pracy ze względu na to, że muszę sama dociekać jak autor do takiego wniosku doszedł a i tak nie wiem czy miał na myśli to co ja znalazłam. Raczej w odpowiedzi wolałabym otrzymać biblijny przykład oraz wytłumaczenie skąd się wzięła taka a nie inna interpretacja oraz wyjaśnienie celu przedstawienia kobiety jako tej niższej w tak wielu sytuacjach (np. to kobieta pierwsza popełniła grzech). A może to dlatego, że Pismo Święte pisali mężczyźni?

A i jeszcze jedna sprawa- proszę o podanie mi przykładów na przeciętnych kobietach, z najszczerszym sercem uznaję autorytet Maryi, ale potrzebuję postaci bardziej mi bliskiej poprzez swoją "zwykłość". Maryja jest w niektórych momentach jest mi bardzo bliska np. kiedy cierpi po śmierci Syna, ale z drugiej strony jest dla mnie niedostępna przez swoją Boskość. Z góry Bóg zapłać za odpowiedź. Klaudia

Odpowiedź:

Wyjaśnienie: Maryja nie jest Bogiem. Jest człowiekiem. Dlatego może być postacią jak najbardziej dostępną. Choć jest zdecydowanie największą spośród ludzi, najbardziej przez Boga obdarowaną...

Kogo jeszcze można wziąć sobie za wzór? Spośród postaci biblijnych wybór może być trudny. Biblia zazwyczaj nie opisuje szeroko kobiet. (Mężczyzn zresztą w zasadzie też). Ale wśród świętych mamy naprawdę wielkie: Katarzynę Sieneńską,, Teresę z Avila, Brygidę Szwedzką, Edytę Stein...

Co do traktowania kobiety w Biblii czy w kościele... Prawdą jest, że w opisywanych w Biblii wydarzeniach kobiety rzadko (albo rzadziej) grają pierwszoplanową rolę. Tego się nie zmieni. Nie jestem jednak pewien, czy częstość z jaką mówi się o kobietach czy mężczyznach świadczy o ich godności. A że mężczyzna ma kochać żonę, a kobieta być mężczyźnie posłuszna...

Masz rację: miłość można sobie rożnie zinterpretować, posłuszeństwa nie. Ale można na sprawę spojrzeć odwrotnie: mężczyźnie stawia się o wiele większe wymagania. On ma kochać, a kobieta ma być tylko posłuszna. Sercem może się nie zgadzać. Czy nie tak?

A tak naprawdę w tekście nie ma różnicy. Mąż, jak Chrystus, ma odda za kobietę życie. Kobieta ma być jak wierzący dla Chrystusa. Trudno w takim porównaniu widzieć deprecjonowanie kobiety...

Co do prawa czystości... Ono nigdy w Nowym Testamencie nie obowiązywało. To historyczna zaszłość. Więcej, są w prawie mojżeszowym nieczystości dotyczące tylko mężczyzn. Czy to też traktować jako przejaw dyskryminacji?

Problem chyba nie w faktach, ale w kompleksach. Kobiety chcące dorównać mężczyznom nie zauważają, że pod niektórymi względami mężczyzn przewyższają. Bo przecież jesteśmy stworzeni różnymi, by się uzupełniać, a nie by z sobą rywalizować. Są więc rzeczy, w których mężczyźni kobietom nie dorównują. Np. mężczyzna nie urodzi dziecka, nie wykarmi go piersią. I są takie, w których zazwyczaj kobiety są lepsze. Szkoda, że zamiast cieszyć się tymi elementami część kobiet próbuje być lepszymi w "męskich" dziedzinach"...

Zwróćmy uwagę na szczegół: Chrystus urodził się z kobiety. Bez udziału mężczyzny..

J.