moniś:) 08.02.2010 16:20

Szczęść Boże. Mam pytanie dotyczące powołania. Niestety, czuje, ze Bóg chce żebym poszła do zakonu. Ja bardzo tego nie chce. Mam dopiero 16 lat, ale ten głos jest trudny do wytrzymania. Marzy mi się mąż i dziecko ale czuje, że Bóg powołuje mnie do zakonu. Nie jestem osobą jakoś strasznie wierzącą. Po prostu modle się rano i wieczorem, a w niedziele idę na msze (która zresztą wydaje mi się nieraz za długa:)) Ja strasznie nie chciałabym iśc do zakonu, uważam, że to niesprawiedliwe, że inni będą mogli mieć dzieci, a ja nie. Kocham Boga ale jestem osobą która lubi modne się ubierać i malować i nie chciałabym z tego zrezygnować. Ok 3 tygodni temu nagle zaczęłam strasznie się bać, ze pójdę do piekła. Zaczęłam we wszystkim widzieć grzech. Byłam z 3 razy u spowiedzi ale to nie pomogło. Później w książeczce wyczytałam, że ucieczka przed powołaniem to grzech i boje się, że pójdę do piekła.

Mam pytanie. Czy gdy nie wykonam swojego powołania, tylko założe rodzinę to jest szansa, że pójdę do nieba? Czy jest sens modlić się do Boga aby odwołał powołanie czy to nie ma sensu? wydaje mi się tez że jak ktoś nie będzie zakonnicą to pójdzie do piekła. Czy gdybym była dobrą osobą ale nie zakonnicą to mogłabym iśc do nieba? I czy to ciężki grzech że nie chcę byc zakonnicą i czy muszę się z tego spowiadac?

Odpowiedź:

Jeśli nie chcesz jakiegoś powołania, to najprawdopodobniej tego powołania nie masz. Jeśli naprawdę Bóg woła Cię do zakonu, przyjdzie moment, że się zdecydujesz. Nigdy jednak wybór powołania nie może być wyborem tylko cierpienia. Musi jakoś pociągać, musi ekscytować, choćby się człowiek bał czy go nie chciał. Inaczej to nie jest prawdziwe powołanie, ale tylko jakiś lęk...

Gdyby człowiek mimo Bożego wezwania nie poszedł do zakonu... Bóg - jak napisano - jeśli chce, znajdzie drogę do serca człowieka. Choćby to miało trochę potrwać. Patrząc jednak na sprawę po ludzku, że niby ktoś się pomylił albo odrzucił powołanie, to trzeba pamiętać, że Bóg będzie nas rozliczał nie z realizacji powołania, ale miłości. I trzeba pamiętać, ze przyjecie sakramentu małżeństwa jest równoznaczne z powołaniem człowieka do małżeństwa...

J.