Marlena 06.04.2008 00:14

Jan Paweł II pisze na pierwszych stronach "Pamięci i tożsamości", że: zło jest pewnym niedostatkiem dobra; Nigdy jednak nie jest całkowitym jego brakiem. Powtarza to za pewnym świętym.
1)Czy to oznazcza, że świat składa sie tylko z dobra i zła i nie ma w nim żadnej "szarej strefy"? Nie ma czynów neutralnych, moralnie obojętnych?
2) Chyba nie ma czynów obojętnych wobec zła, bo obojętność wobec zła jest złem. Jak więc jest z ową obojętną postawą (która oznacza poprostu nierobienie niczego, bierność) wobec dobra? Czy ono też jest złem?Czy niecieszenie się z czyjegoś szczęścia jest złe? Bo skoro nie jest dobre (zakładając że istenije tylko dobro i zło) to znaczy ze jest złe?
3) a jak np z postawami wobec rzeczy które wydają się neutralne np wypicie szklanki wody? To chyba jest dobro bo zaspokajamy swoja potrzebe fizjologiczna. Ale co jesli nie jesteśmy spragnieni, mamy szklanke wody, a obok nas jest człowiek, któremu ta woda lepiejby posłużyła, jeśli wypijemy ją sami to czy to jest zło?

Wiem, że może troche dziwne pytania, ale mam prezentacje maturalna o źle. Myślałam już dość długo nad tym, pytałam wiele osób, ale chciałabym usłyszeć fachową opinie, gdyż mam zamiar prezentować na maturze sposób spojrzenia na temat bliski (na pewno nie sprzeczny) z Kościołem. Z góry dziekuje

Bardzo proszę o możliwie jak najszybszą odpowiedź.

Odpowiedź:

Co to jest dobro? Kiedy weźmiesz do ręki Biblię i poczytasz o stworzeniu świata (pierwszy rozdział Księgi Rodzaju) wtedy zauważysz, że po każdym dniu, w którym powstało nowe Boże dzieło pada stwierdzenie, ze wszystko co stworzył Bóg, było dobre. Dobre wiec były trawy, drzewa, słońce, księżyc, ptaki, morskie potwory itd.

Widzisz więc, ze Twoja koncepcja dobra różni się nieco od biblijnej. Dla Ciebie istnieją rzeczy moralnie obojętne. Autor biblijny chyba nazwał by je dobrem. Np. to wypicie szklanki wody. Można chyba zaryzykować takie stwierdzenie, które za chwilę znajdzie uzasadnienie: wszystko co nie jest złe, jest dobre.

Jan Paweł II pisząc że zło jest pewnym niedostatkiem dobra nawiązywał chyba do koncepcji św. Augustyna. Otóż według niego zło nie istnieje w pozytywnym tego z słowa znaczeniu; zło nie jest bytem, a ubytkiem. Tak jak dziura w skarpecie. Sama z siebie nie istnieje. Jest tylko pewną niedoskonałością skarpety. Zapewne papieżowi chodziło o to, że nawet jeśli to zło istnieje, to obok niego zawsze jest jeszcze to dobro. Dziurawa skarpeta nie jest zupełnym brakiem skarpety. Jak dziura jest mała, nawet nie widać. Jak większa, skarpeta jest do niczego. Ale zawsze materia tej skarpety jeszcze jest. Tak też jest i z dobrem i złem. Może być samo dobro. Ale nigdy nie ma samego zła...

Już chyba rozumiesz na czym polega owa neutralność. To jest część świata, który powstał w Bożym zamyśle, a więc część dobra. Zło pojawia sie tam, gdzie ten pierwotny doskonały świat staje się niedoskonały; gdzie pojawia się brak owego dobra...

Mam nadzieję, ze wyraziłem się stosunkowo jasno...

J.