mariusz 03.09.2007 19:39

Witam wychowalem sie i wychowuje w domu gdzie zawsze rzadzil alkohol i w ktorym nigdy nie bylo i nie ma milosci, moj ojciec duzo pije, matka mu w tym pomaga w calym tym balaganie najgorsze jest to ze ja musze sie opiekowac babcia ktora tej opieki wymaga pampersy, leki, jedzenie no i ten przeklety alzhaimer, nie mam czasu na kolegow i przyjaciol ba wogole ich nie mam bo nie prowadze zycia towarzyskiego bo nawet jakbym chcial to nigdy nie mam czasu dom, obowiazki, praca, opieka nad babcia, zmaganie sie z alkoholikami rodzicami, najgorsze jest to ze we wlasnym domu nie mam nawet swojego kata bywaja u mnie obcy ludzie ktorzy zrobili sobie z mojego domu prawie ze knajpe, jestem ponizany i wyzywany przez domownikow, wlasciwie zyje sam bo nie mam drugiej polowki. mam pytanie dlaczego Bog zeslal na mnie az tyle obowiazkow ja czasem mam wrazenie ze on mnie wykorzystal oszukal i sprzedal jak ostatniego dziada ktoremu nic sie w zyciu nie nalezy oprocz cierpienia i ciaglego zmagania sie z przeciwnosciami i niepowodzeniami? Jestem ciekaw dlaczego tak sie dzieje w moim zyciu? i komu mam wybaczyc Bogu czy rodzicom ktorzy nigdy nie ofiarowali mi dziecinstwa?

Odpowiedź:

Czy Bóg ponosi odpowiedzialność za krzywdę, jaką wyrządzają nam inni ludzie? Spróbuj sobie wyobrazić jak wyglądałby świat, gdyby Bóg ciągle ingerował, gdy ludzie popełniają zło. Byłby lepszy? Nie byłoby na nim zła. Ale zabrakłoby tego, co stanowi ważny element naszego człowieczeństwa: wolności wyboru. Bóg widać nie chciał, byśmy byli jego niewolnikami. Chce naszej miłości, a nie wymuszonego posłuszeństwa. W swojej dobroci wobec nas akceptuje naszą grzeszność. Z wszystkimi tego konsekwencjami. Jest cierpliwy. Często nie od razu zsyła na człowieka karę za grzech. Sąd odkłada na później... Czy to źle?

Pamiętaj o jeszcze jednej rzeczy: Bóg kiedyś każdego będzie sadził według tego, co mu dał. Jeśli pozwolił, byś miał trudne życie, to na pewno w jakiś sposób Ci to wynagrodzi...

Co możesz zrobić? Spróbuj się usamodzielnić. Poszukaj też pomocy w placówce zajmującej się rozwiązywaniem problemów alkoholowych. Pracują one nie tylko z alkoholikami, ale także tymi, którzy przez alkoholików zostali skrzywdzeni... Choć może tego nie wiesz, Tobie też potrzebna jest pomoc. Żebyś umiał sobie z tym wszystkim poradzić. Pomoc nie po to, żebyś trwał w chorym układzie. Po to, byś się umiał się od niego uwolnić...

J.