CzłowiekNieIdealny 06.03.2007 16:01

Czy będąc człowiekiem niepewnym swej wiary, którego wiara nie jest zbyt głęboka, czy uczestnicząc we Mszy bez przyjmowania komunii, w litaniach itp. a ponadto nie zgadzając się z niektórymi założeniami Kościoła i mając inne poglądy na różne tematy [niż kościół], uczestnicząc w tych mszach czy litaniach albo odmawiając jakieś modlitwy, popełniam jakiegoś typu świętokradztwo? Bo przecież wiem, że nie jestem człowiekiem bardzo wierzącym, a jednak przychodzę do Boga i śmiem Go jeszcze, podczas wspólnego "wysłuchaj nas, Panie" i nie tylko, o coś prosić? Albo wypowiadając słowa modlitw, a nie do konca się z nimi zgadzając? Taki człowiek jest chyba niegodny miłości Boga i może nie powinien, nie ma prawa przychodzić do Niego, modlić się [słowami tych modlitw] lub tym bardziej prosić Go o coś?

Odpowiedź:

Człowiek nigdy do końca nie jest godzien Boga. Jemu to jednak nie przeszkadza. Gdy Jezus, Jego Syn, żył na ziemi, jadał z celnikami i grzesznikami. Jako swoich Apostołów wybrał ludzi, z których jeden nawet Go zdradził. A teraz żyje i działa w Kościele, w którym też grzeszników nie brakuje. I to nie tylko wśród "szeregowych" wiernych. "Nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy się źle mają" powiedział kiedyś Jezus. Buduj swoją więź z Bogiem bez obaw, że Cię odtrąci. Nawet jeśli póki co wydaje Ci się (słusznie czy i nie), że jesteś bardzo grzeszny...

J.