Fala 12.08.2006 19:24

Coraz częściej mam wątpliwości, czy Bóg istnieje. Natykam się na wiele wypowiedzi mądrych ludzi, którzy odrzucają religię. Pogubiłam się w tym wszystkim i tak, wiem, sama muszę się odnaleść. To trudne. Bo jeżeli Boga nie ma, to (wiem, że to dziwne, że tak myśle), ale zmarnuje sobie życie na chodzenie do kościoła i nierobienie tych rzeczy które bym mogła robić gdybym była katoliczką. A moje pytanie? Co Kościół myśli o tych wypowiedziach, czy istnieje jednoznaczna odpowiedz, która pomoże wszystkim wątpiącym?

Diego Maradona
Nie rozumiem, jak można mieszkać w pałacu ze złota, podczas gdy tylu ludzi umiera z głodu, a następnie jechać i całować ziemię krajów biednych.

Lukrecjusz Nauka uwolniła człowieka od lęku przed bogami.

Alain Delon Chciałbym, żeby Bóg istniał. Chciałbym, żeby był z nami. Żeby istniał jakiś Palec Boży. Byłem ostatnio we Włoszech, kiedy rzeka porwała z campingu 17 kalekich dzieci. Porwał je prąd wezbranej rzeki razem z ich inwalidzkimi wózkami. Nie mogłem uwierzyć w Boga. Bardzo cierpię z tego powodu, bo wychowywałem się w otoczeniu religijnym, chodziłem bowiem do szkół katolickich. Nie modlę się jednak. Chociaż to sprawa bardziej złożona: wierzysz w Boga, potem nie wierzysz, a kiedy masz wielki problem, modlisz się do Niego. Jeśli miałbym się modlić, to raczej do Matki Boskiej niż do Boga. Ponieważ to matka Chrystusa. A wiemy, że Chrystus istniał, że Maria istniała. A co do Syna Bożego, to już inna historia. Jezus istniał, ale Boga nikt nie widział. Nie wierzę w Niego... 17 bezbronnych, kalekich dzieci w rzece. Trzeba by wytłumaczyć, dlaczego. Dlaczego te dzieci?

Woody Allen Nie jestem religijny więc nie czuję respektu przed żadną religią. Uważam, że wszystkie religie były fałszywe, oszukańcze i szkodliwe. Zarówno judaizm, jak i chrześcijaństwo. To, że jestem Żydem ułatwia wywołanie śmiechu, gdy opowiadam niektóre żarty. Słowo Żyd stało się zresztą wytrychem, bo ludzie są na tym tle przewrażliwieni. Powiesz 'żyd' i wszyscy wybuchają śmiechem. Powiesz 'katolik' i wszyscy wybuchają śmiechem. To zupełnie jak z seksem. Uważam, że wszyscy ludzie należą do tej samej religii i wszelkie wyznania postrzegam jak kluby zrzeszające miłośników pielgrzymek, masonów, itd. Nie rodzimy się żydami, katolikami czy muzułmanami, tylko przyłączamy się do nich i dajemy im pieniądze, po czym uzyskujemy w ten sposób usprawiedliwienie naszej niechęci do innych. Nagle jestem z tymi, a nienawidzę tamtych. Nie ma to żadnego związku z religią — w jej głębszym, indywidualnym sensie.
Wprost, nr 51/52/2001

Odpowiedź:

1. Piszesz, że łudząc się co do istnienia Boga możesz zmarnować sobie życie. Czyżbyś uważała, że czynienie zła może nadać sens życiu? Prócz kilku przykazań kościelnych, których znaczenia można nie rozumieć, wszystkie inne dotyczą dobra i zła. Nawet jeśli Boga by nie było, jednak warto chyba żyć dobrze. Dla czystej przyzwoitości. Nie uważasz?

Jeśli nie ma życia wiecznego nic nie ma sensu. Bo wszystko się nieodwołalnie skończy. Nie ma znaczenia, czy będziesz bogata czy biedna, czy będziesz miała władzę, czy będziesz jej podlegała i ile przyjemności uda Ci się przeżyć...

2. Nie ma jednej odpowiedzi, która pomoże wszystkim wątpiącym. Bo każdy wątpi z innego powodu. I często trzeba po prostu na owo konkretne, jego pytanie odpowiedzieć... Inaczej wystarczyłoby to, co napisano w jednym z tekstów o możliwości poznania Boga (TUTAJ) ... Jak więc odpowiedzieć na owe wątpliwości?

Diego Maradona (to naprawdę jego wypowiedź?) wątpi z powodu rzekomego bogactwa papieża. Zapomina, że to czy Bóg istnieje czy nie nie ma najmniejszego związku z osobistą świętością takiej czy innej osoby. Na dodatek nie wie (albo nie chce wiedzieć) że być papieżem to przede wszystkim praca. Pałac w którym mieszka jest miejscem jego urzędowania, nie tylko mieszkania. A o prywatnym życiu papież może zapomnieć... Jaki więc niby sens miałoby mieć gromadzenie przez papieża bogactw? Przecież i tak nie mógłby z nich korzystać. Czy to powód do wytykania komuś bogactwa, skoro z racji sprawowanego urzędu zamieszkał w kilkusetletnim domu? Zresztą jaki był Jan Paweł II (do którego aluzję widać w tej wypowiedzi) wszyscy wiemy... A o jego domu ze złota możesz przeczytać TUTAJ . Trudno w zarzucie Diego Maradony (chyba wiesz kim był) nie dostrzec wyrzutu Judasza narzekającego na jawnogrzesznicę marnująca pieniądze...

Lukrecjusz... Nie podaje żadnego argumentu. Oprócz tego, że ludzie lepiej poznając siły przyrody nie muszą ich działania przypisywać Bogu. Tyle że przeświadczenie, że nauka może "zbadać" Boga jest naiwne... Dlaczego? Nauki przyrodnicze zakładają, że badają tylko to, co można zważyć, zmierzyć, czego można dotknąć powąchać itd. Czyniąc takie założenie nie mają prawa wypowiadać się o Tym, którego dotknąć, zważyć nie można. I na pewno z założenia nie mogą robić wniosku: zakładając że Boga nie ma nie mogą sensownie twierdzić, że Boga nie ma. To tak, jakby zakładając, że nie istnieje Antarktyda szukać jej w Afryce, a potem triumfalnie oznajmić, że rzeczywiście jej nie ma...

Alain Delon gorszy się niezawinionym cierpieniem... To zarzut poważniejszy. Nie widzi sensu ludzkiego cierpienia, powodu dla którego zdarzają się nam nieszczęścia... Tego typu argumentacja rodzi się z niezrozumienia Boga i niezrozumienia kim jest człowiek. Niektórym wydaje się, że Bóg powinien nieustannie chronić nas przed wszelkimi możliwymi nieszczęściami. Tymczasem tak nie jest. Od grzechu pierworodnego świat przestał być rajem. Odpowiedzią na ten stan rzeczy nie jest uszczęśliwianie nas na siłę, ale ukazanie nam całej szkaradności grzechu. Bóg wystawił ludzkość na pastwę zła, które nasi prarodzice wybrali, zaślepieni mirażem wolności... Jednocześnie razem z nami wszedł w to cierpienie (umarł na krzyżu), byśmy nie tylko się nim gorszyli, ale także umieli wyciągnąć z niego wnioski. Byśmy zatęsknili za dobrem, za rajem, a nie traktowali ich jak więzienia naszej wolności (które to myślenie także w Twoim pytaniu było widać)... Więcej na ten temat znajdziesz TUTAJ

Woody Allen właściwie nie przedstawia żadnego argumentu. Po prostu uważa, że religie były oszukańcze, fałszywe i szkodliwe. Ot, tak sobie. Należałoby mu chyba przypomnieć, że największych zbrodni w ostatnich wiekach dokonano nie w imię jakiejś religii, ale ateizmu...

J.