Marta 02.05.2006 13:10

Jeśli osoba przebywająca za granicą nie ma możliwości spowiedzi u księdza Polaka wyspowiada się u księdza, który nie rozumie języka polskiego, to czy ta spowiedź jest ważna. Czy ten ksiądz udzieli rozgrzeszenia?

Naturalnie można poczekać na powrót do Polski, ale co ze spowiedzią w okresie Wielkanocnym, jeśli powrót nie jest mozliwy.

Słyszałam też o wspólnej spowiedzi, której ksiądz udziela podczas katastrof. Wtedy przecież nie patrzy sie na narodowość i to czy ranny rozumie księdza.

Bardzo proszę o radę

Z góry dziękuję

Marta

Odpowiedź:

Istnieje możliwość spowiedzi za pośrednictwem tłumacza...

Wydaje się jednak, że sprawa jest prostsza. Przebywając w obcym kraju człowiek lepiej lub gorzej z obcym językiem sobie radzi. Trzeba wyznać ciężkie grzechy tak. jak człowiek potrafi. Choćby zapisując je sobie na karteczce. A formuły można pominąć...

Spowiedź podczas katastrof... To prawda: istnieje możliwość udzielenie rozgrzeszenia bez słuchania indywidualnej spowiedzi. Tak zrobiono na przykład wobec umierających pod gruzami hali targowej w Katowicach. Ale nieznajomość języka kraju, w którym się przebywa, nie daje prawa do skorzystania z takiej możliwości. W Katechizmie Kościoła katolickiego tak o sprawie napisano (1483)

"W przypadku szczególnych okoliczności można zastosować wspólnotową celebrację pojednania z ogólną spowiedzią i ogólnym rozgrzeszeniem. Taka szczególna konieczność może zaistnieć, gdy zachodzi bliskie niebezpieczeństwo śmierci, a kapłan lub kapłani nie mieliby czasu wysłuchać spowiedzi każdego penitenta. Może ona zaistnieć również wtedy, gdy jest dużo penitentów, a mało spowiedników, tak że nie mieliby oni możliwości należytego wyspowiadania wszystkich w odpowiednim czasie i wielu penitentów bez własnej winy zostałoby pozbawionych przez dłuższy czas łaski sakramentalnej lub Komunii świętej. W takim przypadku wierni dla ważności rozgrzeszenia muszą postanowić wyspowiadać się indywidualnie ze swoich grzechów, gdy tylko będą mieli do tego okazję. Ocena, czy rzeczywiście istnieją warunki wymagane do ogólnego rozgrzeszenia, należy do biskupa diecezjalnego. Duży napływ wiernych z okazji wielkich świąt i pielgrzymek nie stanowi takiej szczególnej konieczności".

red.