ela 03.11.2004 16:47

dlaczego tak jest-ze ludzi po rozwodzie ktorzy zyja w nowych zwikach odsuwa sie od Boga od mozliwosci korzystania z sakramentow ,
dlaczego ksieza ich potepiaja
dlaczego ksiadz ktory zostaje ojcem dziecka, czy zyje w jakims tam zwiazku teoretycznie nie powinien bo zobowiazany jest zyc w celibacie, nie zostaje odsuniety, dlaczego on nadal moze odprawiac msze itd, sa to moze przypadki marginalne ale coraz o nich glosniej w srodkach masowego przekazu, dlaczego w naszej religii jest takie zaklamanie

Odpowiedź:

W sprawie zakłamania... Oczywiście ludzie Kościoła grzeszyli, grzeszą i zapewne grzeszyć będą. Każdy z nas w większym czy mniejszym stopniu popełnia zło. Chodzi tylko o to, jaką postawę wobec tego grzechu przyjmujemy. Czym innym jest bowiem, gdy popełniający zło bije się w piersi, a czym innym, gdy uważa że nic się nie stało. Co innego, gdy podejmuje wysiłki w celu poprawy życia, a inaczej, gdy nie ma zamiaru niczego zmieniać.

Wobec każdego przychodzącego do spowiedzi Kościół stawia te same wymagania: musisz swojego złego postępowania żałować. Najważniejszym zaś miernikiem żalu jest postanowienie poprawy. Jeśli tej postawy nie ma, nie ma też i rozgrzeszenia. Niezależnie od tego, czy chodzi o ludzi świeckich czy duchownych. W tym względzie nie ma żadnych różnic. W sytuacji zaś gdy ktoś symuluje żal, to nawet uzyskanie rozgrzeszenia od kapłana - który przecież nie czyta w ludzkich myślach - nie jest równoznaczne z uzyskaniem go od Boga. Jego nie można oszukać...

Tak więc Kościół nie zgadza się na udzielanie rozgrzeszenia osobom żyjącym w nowych związkach, gdyż w gruncie rzeczy nie żałują swojego grzechu. Nie ma w nich bowiem postanowienia poprawy. Możemy akceptować i rozumieć grzesznika. Nigdy jednak nie wolno nam akceptować czy lekceważyć grzechu...

Człowiek żyjący w nowym związku może chodzić do Kościoła, modlić się, poprosić księdza o rozmowę itp. W niektórych ośrodkach prowadzi się nawet specjalne duszpasterstwo osób rozwiedzionych, żyjących w nowych związkach. Nikt tych ludzi nie potępia, bo od wydawania sądów jest Bóg. Udzielanie im jednak rozgrzeszenia byłoby kpiną z przykazania "nie cudzołóż"...

J.