Gość 16.02.2018 00:51

Witam... przychodzę z trudnym dla mnie pytaniem i potrzebą wyrzucenia tego z siebie. Mój ojciec był alkoholikiem, 2 dni temu zmarł w domu, na moich rękach.

(...)

Tata kiedys chodzil do kosciola, spowiedzi. Wierzyl w Boga, ale sie zagubil. Czy ma on szanse na szczesliwe zycie po drugiej stronie? Czy jest teraz z Bogiem, wolny od wszystkiego i usmiechniety? Czy czeka na nas w niebie, ze swoimi rodzicami, rodzina? Caly czas zadaje sobie te pytania i nie znam odpowiedzi. Kocham go bardzo i dalej nie potrafie sie z tym pogodzic, kiedy wchodze do domu, a jego lozko jest puste, telewizor wygaszony to po prostu chce mi sie ryczeć. Tesknie. I zadaje sobie te pytania, na ktore nie znam odpowiedzi, a ktorych tak bardzo chcialbym byc pewien.

Odpowiedź:

Pozwoliłem sobie usunąć spory kawał Twojego listu, bo był bardzo osobisty, a przecież czytać to może wielu, nie zawsze porządnych ludzi...

Rozumiem, że mimo jego alkoholizmu i wasza matka i wy sami kochaliście go. Zmienił go alkohol, ale to choroba. Na własne życzenie, ale choroba. Nie miał na tyle siły, by sobie z nią poradzić.

Padały nieprzyjemne słowa. No tak to jest. Ale chyba nie te słowa były najważniejsze, ale to, co naprawdę było w waszych sercach. Twój płacz, płacz Twojej matki, wyznanie, że go kochaliście... To się też liczy. Bo przecież to właśnie, ta wasza miłość była podstawą waszych z nim relacji, nie słowa, wymuszone złymi okolicznościami...

Czy może być w niebie? To Bóg sądzi każdego człowieka. On wie wszystko. Od strony ludzkiej można powiedzieć, że w swoim grzechu, na pewno obiektywnie wielkim, nie był wolny, działał pod przymusem, pod wpływem nałogu. Pisałeś że się stara, że był na odwyku, ale nie dał rady.. To raczej dobrze o nim świadczy... Że nie ponosi pełnej odpowiedzialności za swój alkoholizm, bo nie był jego do końca wolnym wyborem..

Nade wszystko jednak powinniście się teraz za swojego ojca/męża modlić. Pan Bóg wie, że go kochacie. I chcąc przyjąć Was kiedyś do nieba miały kłopot, gdy zapytacie, czemu nie ma tam ojca/męża. Myślę, że właśnie wasza miłość może mu pomóc. Módlcie się za niego.Takiej modlitwy Bóg na pewno słucha, bo jest proszeniem o rzecz niewątpliwie dla każdego człowieka najważniejszą: o życie wieczne. Proście więc za niego w modlitwie. I ufajcie, że Bóg przebaczy mu wszystko i przyjmie do szczęśliwej wieczności.

J.