Marta 19.03.2015 20:16

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.

Mam kilka rozterek. Sama nie potrafię dobrze rozeznać. Może Pan pomoże:)

1. Od jakiegoś czasu zaczęłam się nawracać ( wcześniej byłam wierząca ale w taki nijaki sposób). Oczywiście po etapie radości przyszły problemy. Po pierwsze gdy zaczęłam otwarcie przyznawać się do niego , tak nieśmiało może, mówić o Bogu że nas kocha i jaki jest ( nie wiem jeszcze za wiele jestem na początku ale próbuje go poznawać) Od wszystkich znajomych od razu kontratak. Musze jakoś odbijać ataki na kościół . Jak chce zwrócić uwagę że to w Jezusa najpierw trzeba uwierzyć a oni że popatrz na księży my w nich nie wierzymy. Ale daje rade jakoś :) .Chodzi mi o to, że mój narzeczony do tej pory jakoś nie był wierzący bardzo ale teraz opowiedział się otwarcie że nie wierzy. Że to jest wymyślone kiedyś tam do sprawowania władzy. I teraz boje się że to może przeze mnie tak się opowiedział jednoznacznie przeciw . On szanuje moją wiarę. Ja myślę że może i on musi spotkać Boga na swój sposób.
Ale może przestać tak mówić mu o Bogu otwarcie ?
Gdyż to przynosi odwrotny skutek. Wiem, że nikogo nie wolno zmuszać bo to grzech. Planuje ślub w przyszłym roku bo nie chcę żyć już w grzechu i chce przystąpić do sakramentów. Przyznaje otwarcie , że o to mi głównie chodzi o
sakramenty.
I teraz drugie pytanie.
2.Czy branie ślubu bez jakieś większej miłości jest grzechem?
Mój narzeczony do dobry chłopak , pewnie będzie dobrym mężem i ojcem. Dobrze mi z nim. W sumie może to nawet lepiej bo kiedyś , stawiałam chłopaka wyżej od Boga. Chce zaprosić Jezusa do tego Niech on działa :)
DZIĘKUJĘ .

Odpowiedź:

1. Chrześcijanin powinien świadczyć o swojej wierze. Niekoniecznie oznacza to jednak wiele słów. Zwłaszcza jeśli przynoszą one odwrotny skutek. Trzeba po prostu robić swoje, żyć wiarą bez oglądania się, co powiedzą inni. A mówić, kiedy pojawia się okazja, bo taki temat rozmowy, bo ktoś - wydaje się - chce tego. Bez narzucania. Bo zdaje się że przekonać mówieniem, dyskutowaniem się nie da. Można tylko wesprzeć czyjąś decyzję, albo w niej pomóc, ale nie podjąć za drugiego człowieka...

2. Bez większej miłości? Z tego co piszesz wynika, ze Twoja miłość jest całkiem wielka. Tyle że rozsądna. I taka rozsądna miłość to znacznie lepszy powód do zawarcia małżeństwa niż wielkie uczucie. Ono i tak kiedyś się skończy. I wtedy często przychodzi rozczarowanie, zawód, że się nie czuje tego co wcześniej. Wy mając ten etap za sobą i decydując się na ślub pewnie lepiej sobie będziecie w tym wspólnym życiu radzić.

J.