Gość 15.02.2018 17:10

Witam
1.Czy jeżeli ktoś nie jest pewny, czy coś jest grzechem, ale to robi, ma grzech?
2. Co zrobić, jeżeli nie dojadam obiadów, bo czuję się najedzona do syta? U mnie w domu jest tak, że pozostałości z posiłków dajemy kurom sąsiada, ktoś inny je dojada lub idą na kompost, więc jedzenie się raczej nie marnuje. Więc czy jest grzech, jeżeli czegoś nie dojem?
3. Mam wątpliwości, czy to dobrze, że ludzie pielgrzymują do tzw. Świętych Obrazów. Czy to nie jest aktem bałwochwalstwa? Czy to na pewno były cuda uczynione przez Boga, a nie np. fałszywe "cuda" szatana? No bo po takim np. uzdrowieniu kogoś przez obraz człowiek może pomyśleć, że to jest zasługa tego obrazu i zamiast oddawać cześć Bogu, mógłby dziękować temu obrazowi, a to Bogu by się nie spodobało. W ogóle czy Bóg pozwala tworzyć obrazy, rzeźby i krzyże z Jego wizerunkiem? Bo nie ma nigdzie takiego nakazu, a w Biblii jest wiele przykładów, gdzie ludzie czczili coś zamiast Boga. Dzisiaj przechodząc drogą można zauważyć ludzi klęczących przed np. figurą Maryii, co może wyglądać podobnie do tego, gdy ludzie klęczęli kiedyś przed złotym cielcem.
Z góry Bóg zapłać za odpowiedzi

Odpowiedź:

1. Zasadniczo tak, ale to zależy. Od tego jak poważne są to wątpliwości i czy mają jakąś podstawę, czy raczej są objawem jakiejś nerwicy. Lepiej gdy oceni to spowiednik. Co istotne: proszę pamiętać, że istnieją grzechy ciężkie i lekkie. Myślę, że w tym drugim wypadku można częściej uznać, ze grzechu nie było wcale.

Przykład. Grzechy zaniedbania. Siedzę sobie w domu z nogami do góry i piję kawę. Mógłbym w tym czasie pójść na spacer, by się trochę więcej poruszać i tym sposobem poprawić sobie zdrowie. Czy to grzech? Myślę, że takich drobiazgów w ogóle w kategoriach grzechu nie powinno się rozpatrywać. Bo zwłaszcza gdy chodzi o grzechy zaniedbania grzeszylibyśmy na okrągło. Ot, zbyt rzadkim modleniem się za ludzi, którzy modlitwy potrzebują...

2. Przejadanie się jest chyba większym złem niż wyrzucenie niezjedzonych resztek. Nawet jeśli wędrują na śmietnik.

3. Myślę, że ludzie doskonale wiedzą, że to nie obraz wysłuchuje ich modlitwy, a ten ktoś, kogo obraz przedstawia. Nawet jeśłi pielgrzymują niby do obrazu - Matki Bożej Częstochowskiej, Matki Bożej Piekarskiej, Matki Bożej Zebrzydowskiej itd, to wiedzą, ze to jedna Matka Boska. I raczej chodzi im o to wysłuchanie modlitwy w tym konkretnym miejscu, przed tym konkretnym obrazem, a nie o to, ze to inny Pan Jezus czy inna Matka Boska.

Nie ma oczywiście nakazu modlenia się przed obrazami, ale obrazy często w modlitwie pomagają. Np. w skupieniu. A jeśli w Starym testamencie był taki zakaz o właśnie dlatego, że różne obrazy czy rzeźby mogły być potraktowane bałwochwalczo. Tak jak dzisiaj to jest np.  z różnymi maskotkami, które mają pomóc zdać maturę...

J.