Radocha 02.04.2003 20:45

Zastanawie mnie jedna rzecz. Ostatnio rozmawialismy na lekcji religi na temet piatego przykazanie. I zastanawia mnie czy zolnierze, ktorzy zostali wysłani na wojne lamia te przykazanie, gdy zabijaja swojego przyciwnika, by samemu nie zginac, a moze wine za te zobójstwa maja byc przeniesione na dowódcow, ktorzy wydali rozkaz do zabijania, czy jest winny zolnierz.

Odpowiedź:

Wojna to zawsze skomplikowana pod względem moralnym sytuacja. I trudno tu o jakieś proste rozstrzygnięcie dylematów moralnych. Przede wszystkim trzeba przypomnieć, iż Kościół praktycznie zakazuje prowadzenia wojny. Praktycznie, gdyż spełnienie wszystkich warunków usprawiedliwiających uprawnioną obronę z użyciem siły militarnej jest w dzisiejszych warunkach trudne do spełnienia.
Katechizm uczy:
Potrzeba jednocześnie w tym przypadku:
- aby szkoda wyrządzana przez napastnika narodowi lub wspólnocie narodów była długotrwała, poważna i niezaprzeczalna;
- aby wszystkie pozostałe środki zmierzające do położenia jej kresu okazały się nierealne lub nieskuteczne;
- aby były uzasadnione warunki powodzenia;
- aby użycie broni nie pociągnęło za sobą jeszcze poważniejszego zła i zamętu niż zło, które należy usunąć. W ocenie tego warunku należy uwzględnić potęgę współczesnych środków niszczenia.
(KKK 2309).
Ten ostatni warunek w dzisiejszych czasach wydaje się być powodem, dla którego prowadzenie wojny jest prawie zawsze złe.
Dodaje też
Kościół i rozum ludzki stwierdzają trwałą ważność prawa moralnego podczas konfliktów zbrojnych. "Gdyby na nieszczęście już do wojny doszło, nie wszystko tym samym staje się między walczącymi stronami dopuszczalne". (KKK 2312)
Oraz:
Należy szanować i traktować humanitarnie ludność cywilną, rannych żołnierzy i jeńców.
Działania w sposób zamierzony sprzeczne z prawem narodów i jego powszechnymi zasadami, podobnie jak nakazujące je zarządzenia, są zbrodniami. Nie wystarczy ślepe posłuszeństwo, by usprawiedliwić tych, którzy się im podporządkowują. Zagłada ludu, narodu czy mniejszości etnicznej powinna być potępiona jako grzech śmiertelny. Istnieje moralny obowiązek stawiania oporu rozkazom, które nakazują ludobójstwo
Wszelkie działania wojenne, zmierzające bez żadnej różnicy do zniszczenia całych miast lub też większych połaci kraju z ich mieszkańcami, są zbrodnią przeciw Bogu i samemu człowiekowi, zasługującą na stanowcze i natychmiastowe potępienie". Ryzykiem nowoczesnej wojny jest stwarzanie okazji posiadaczom broni masowej zagłady, zwłaszcza atomowej, biologicznej lub chemicznej, do popełniania takich zbrodni.
(KKK 2312-1313).
Możemy przyjąć, że żołnierz strzelający do innego uzbrojonego żołnierza grzechu nie popełnia. Zasadniczo ciężar odpowiedzialności spada na tych, którzy decyzję o wojnie podjęli. Rodzi to jednak zawsze pytanie, czy uczestniczy się w wojnie sprawiedliwej, tzn. czy jest obrońcą czy najeźdźcą. W tym drugim wypadku trzeba chyba wziąć pod uwagę to, co napisano wyżej o potrzebie sprzeciwu wobec niemoralnych rozkazów...

J.