Gość 11.10.2015 07:44

Witam. Czy jeśli pomyślę że np. "Nie pójdę dziś na mszę św. bo odwiedza rodziców na wsi ale się z tego wyspowiadam przecież" a później szybko odegnam tę myśl i będę starać się pójść chociaż na ostatnią mszę, to czy przez taką myśl jednak zgrzeszyłam ciężko?
A czy jeśli kiedyś, w odległej przeszłości zgrzeszyłam nieświadomie a teraz uświadamiam sobie że to były ciężkie grzechy, to powinnam się z nich wyspowiadać?
Natarczywe grzeszne myśli nie są grzechem, prawda?
Proszę Odpowiadającego, wiem że to może być głupie, ale dziś zasnęłam z pieśnią religijną w myślach i przyśnił mi się koszmarny sen, z zaufaniem, modlitwą, zdradą znajomych i zabijaniem, nie będę opisywać bo wyjdzie dłuższy tasiemiec niż już jest. Przebudzilam się i zasnęłam ponownie, i sytuacja się powtórzyła. I tak pomyslalam że to może być siła złego. Czy mogę mieć rację czy jednak nie powinnam tak myśleć?
I jeszcze jedno. Jestem mężatką, pewnego razu podczas pettingu poczułam dużą przyjemność, ale orgazmu jako takiego nie miałam, gdyż po uzyskaniu przyjemności przerwałam. Dręczy mnie teraz czy mimo to zgrzeszyłam?
Serdecznie dziękuję za uwagę i odpowiedzi!

Odpowiedź:

1. Myśl, by nie pójść do kościoła, gdy nie została zrealizowana, jest pokusa, nie grzechem.

2. Jeśli przypomniały Ci się jakieś grzechy z przeszłości spytaj spowiednika co masz robić.

3. Niechciane myśli nie są grzechem.

4. Sny nie zależą od nas, więc nie ma się nimi co przejmować. Gdyby sen był dla Ciebie inspiracją do dobra, to oczywiście idź za tym dobrem, uczyń je. Ale jeśli Cię tylko przestraszył, to się nie przejmuj...

5. W małżeństwie przerwanie stosunku nie jest grzechem. Więc i wzajemne pieszczoty, o ile nie prowadzą do orgazmu w sytuacji wykluczającej możliwość poczęcia (z racji sposobu współżycia, nie przyczyn związanych z naturą) nie są grzechem.

J.