Gd 20.07.2026 11:00

W jaki sposób najlepiej czytać Pismo Święte, aby dało to dobre owoce? Codzienne czytania? Po kolei ( np. całą Ewangelię Mateusza itd?)? Przypadkowe fragmenty? Dlaczego Pismo Święte jest takie momentami takie zawiłe ( zwłaszcza Stary Testament), pomimo , że w gruncie rzeczy wszystko sprowadza się do miłości Boga i bliźniego? I dlaczego jest takie okrutne. Np. dziś księża mówią, że nie trzeba traktować dosłownie wyłup oko, odetnij rękę, jeśli są przyczyną do grzechu, ale kiedyś ludzie prości mogli traktować to dosłownie..

Odpowiedź:

Jak czytać... Myślę, że najlepiej zacząć od Nowego Testamentu. I dopiero po kilkukrotnym przeczytaniu go zająć się lekturą Starego.... W Nowym zacząć od Ewangelii. Ale nie Jana. Potem może Dzieje Apostolskie, potem jakaś inna Ewangelia, potem może któryś z listów w Pawła, tych krótszych... A Apokalipsę koniecznie z szerwszym komentarzem. O ile człowiek chce ją rozumieć...

Można czytać też kilka ksiąg na raz. Np. lekturę Ewangelii - czytając np. po jednym rozdziale - przeplatać czytaniem po jednym rozdziale któregoś z nowotestamentalnych listów....

Czytając warto pytać. Przede wszystkim co autor chciał powiedzieć. Zawsze też zadałbym sobie pytanie, co ten fragment, który przeczytałem mówi mi o Bogu, co mówi mi o człowieku, jaką przedstawia mi nadzieję i do czego mnie wzywa. Nie zawsze trzeba znaleźć te treści, ale warto próbować, pytać.

No i żeby ta lektura była owocna, to trzeba jeszcze to, co się odkryło, wprowadzać w życie. Żeby to moje życie przemieniało...

2. Zawiłość w lekturze Pisma Świętego... Różne pewnie typy tej zawiłości są. Czasami problem polega na zrozumieniu zdania, czasami sceny, czasami sensu dłuższego wywodu itd... Trzeba zawsze pytać - o czym już wspomniałem - co autor chciał powiedzieć, co miał na myśli... Nie ma tu jednej recepty. Ale wiadomo, że inaczej trzeba podejść do prozy, inaczej do poezji. Inaczej do opisu faktów, inaczej do powiadania mądrościowego (11 pierwszych rozdziałów Księgi Rodzaju). Co autor, używając tych środków jakie użył, chciał powiedzieć...  Ważne jest więc uświadomienie sobie, z jakim gatunkiem mamy do czynienia czy z jaką figura stylistyczną. Podobnie zresztą robimy, gdy czytamy książkę: inaczej podchodzimy do jej treści, gdy czytamy baśń, a inaczej gdy mamy w ręce literaturę faktu. Podobnie gdy czytamy Biblię. Ot, to odcięcie sobie ręki czy wyłupienie oka. Tam Jezus posługuje się hiperbolą (przesadą). Chce podkreślić, jak ważnym jest radykalne unikanie nie tylko samego grzechu, ale także okazji, przez które grzeszymy. Bo bywa że człowiek upada w grzechy, bo nie umie zrezygnować z okazji do nich. Jak pijak, który "tylko odwiedza" knajpę, ale potem nie umie sobie odmówić...

3. Wszystko sprowadza się do miłości bliźniego... No, niezupełnie. Biblia generalnie jest opowieścią o Bogu, który stworzył człowieka, a gdy ten zgrzeszył i zamknął dla siebie możliwość wiecznego szczęścia, próbuje zrobić coś, by go na nowo tym darem obdarzyć. To tzw historia zbawienia. Wymogi etyczne to sprawa drugorzędna. Bo i nasza wiara to nie w pierwszym rzędzie "kochaj Boga i bliźniego", ale przede wszystkim orędzie, że Chrystus pokonał śmierć i chce dać nam zmartwychwstanie i życie wieczne. "Kochaj Boga i bliźniego" to dopiero postulat wynikający z tego obdarowania człowieka...

J. 

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg