Gość 06.07.2026 11:20

Jestem skrupulantem. Jak się nie bać że popełniam grzech, tylko dlatego że nie spełniłam czyichś oczekiwań? Czy dorośli znajomi mogą mówić drugiej osobie przyjacielowi, przyjaciółce "możesz kupić to i to" na spotkanie? Ja nie słyszałam. Ale mój rozum podpowiada mi, że należy to traktować jak sugestię.
Wiadomo, że tam czasami można coś kupić by sprawić komuś przyjemność, lecz nie trzeba sztywno trzymać się schematów. Rozsądek mówi mi, że to mała rzecz.
Co jeżeli mam pokusy i słyszę też w głowie taki głos"już więcej nie spełnię takiej prośby! "? Prezent na urodziny to co innego, bo to szczególna okazja i pokazuje że pamiętam, jeżeli dam to o co prosił.
Co jak uważam, że większość z nas ma zdrowe nogi, ręce to sami powinni o takie rzeczy zadbać, że np słodycze czy tam czipsy na" pogaduchy "z kolegą koleżanka kupić? I nie uważam by na spotkaniu musiało być zawsze to co ktoś zażyczy.
Jak nie dac wmówić sobie, że grzeszę bo nie spełniłam czyjejs zachcianki i przyczyniam się do irytacji, a jednocześnie nie stracić czujności, żeby nie zamknąć się na potrzeby innych?

Odpowiedź:

Grzechem jest to zło, które zależy od woli człowieka. Co złego jest w tym, że nie spełniasz oczekiwań innych co do prezentów? Czy ktoś ma prawo mówić, co człowiek ma komuś sprezentować? Nie ma mowy o żadnym grzechu. 

J. 

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg