Anna 28.03.2020 19:10

Witam,Pisalam juz kiedys tutaj ,ale chviakam dac znac,jak skończyła sie moja historia. Chciałam ubiegac sie o uwaznienie malzenstwa,gdyz z powodu niedojrzalosci zdradzilam wiele razy przed ślubem i po slubie. Na poczatku malzenstwa nie chciałam miec tez dzieci.Maz mi wszystlko wybaczyl Przedstawiłam swoje obawy oficjalowi sadiwemu i Biekupowi Ordynariuszowi i stwierdzili zebym poszła leczyć się na skrupulanctwo. Czuje ze moj problem został zbagatelizowany.Do tego dochodzi poczucie upokorzenia. Nie wiem gdzie dalej szukac pomocy.Boje sie ze grzesze zyjac z mężem. Czuje sie jak w czysccu.przez absurdalne prawo kanoniczne zaczynam wątpić w instytucje Kościoła.

Odpowiedź:

No i klops :)

Myślę, że nawet jeśli jest to zlekceważenie problemu, to fakt, że u biskupa nie uznano za stosowne sprawą się zająć świadczy o tym, że nie ma powodów do obaw. Małżeństwo w prawie Kościoła katolickiego cieszy się przychylnością tegoż prawa. To znaczy jest ono uznawane za ważnie zawarte, dopóki nie udowodni się czegoś przeciwnego. Nie udowodniono czegoś przeciwnego, wiec spokojnie może się Pani cieszyć z zycia w małżeństwie. Żadnego grzechu w tym waszym związku z powodu owych dawnych zaszłości nie ma.

Pozdrawiam i życzę dużo pokoju serca :)

J.

 

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg