Gość29 02.07.2010 08:06

Witam. Mam pewien problem. Ostatnio byłem na rozmowie kwalifikacyjnej w sprawie pracy. Po tej rozmowie modliłem się "Boże jeżeli będę dobrym pracownikiem to spraw żebym dostał tę pracę a jeśli złym to spraw żebym jej nie dostał". Tak się złożyło, że dostałem tę pracę. Problem polega na tym, że jestem trochę przerażony bo wiem, że nie poradzę sobie. Ta praca naprawdę mnie przerasta. Teraz proszę Boga o pomoc, żeby On zaradził mojemu problemowi. Zastanawiam się czy moja sytuacja ma jakikolwiek sens.

Moje pytanie brzmi: Czy Bóg nie wysłuchał mojej prośby? (dostałem pracę i chyba sobie nie poradzę). A może Bóg specjalnie postawił mnie w takiej sytuacji w jakimś celu.

Czy jest w tym coś złego, że zamiast samemu wybierać "idę na łatwiznę" i proszę Boga, żeby to On za mnie wybrał?

Czy to w ogóle możliwe, że jeśli człowiek poprosi Boga o pomoc to Bóg może wybrać źle?

Odpowiedź:

Cóż odpowiedzieć. Dziś jeszcze nie wiesz jakim pracownikiem będziesz. Dziś Ci się wydaje. Że sobie nie dasz rady. Zamiast się zastanawiać czy i dlaczego Bóg nie wysłuchał Twojej prośby, skup się na nowych zadaniach. Nic na świecie nie dzieje się bez Bożego przyzwolenia. Widać Twoja sytuacja ma jakiś sens...

Pytasz, czy to możliwe, ze Bóg wybierze źle Twoją prace... A kto powiedział, że "zła" czy "dobra" praca dla Boga to to samo, co dla Ciebie? Skoro dopuścił, ze Cię przyjęto, pewnie ma to jakiś sens...

Czy ma sens kazać wybierać Bogu za siebie? Chyba ma. Ostatecznie nie do końca Bóg wybrał za Ciebie. Podanie chyba sam napisałeś, nie? Mamy tu do czynienia z współdziałaniem Ciebie i Boga, a nie decyzją Boga, na która nie miałeś wpływu...

Słowem: spróbuj i zobacz co z tego wyniknie.

J.

Pytania z dnia...

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6

Reklama

Reklama