prosząca o pomoc 07.02.2010 16:43

Szczęść Boże będąc jeszcze w podstwówce (ok.3kl) raz na mszy miałam złe myśli o księdzu tzn. wydaje mi się, że wydawało mi się, że go całuję, ja nie chciałam tak myśleć ale nie potrafiłam przestać tak jakby coś mnie do tego zmuszało i nie dało mi tego wyrzucić z głowy, nie trwało to bardzo długo. Nie wyspowiadałam się z tego wtedy ale nie pamiętam czy dlatego, że o tym zapomniałam czy dlatego, że nie powiedziałam o tym, bo się wstydziłam. Wydaje mi się, że bardziej to drugie. Przez parę lat nie pamiętałam o tym ale teraz to powróciło. Ciągle myślę, że to nie był grzech, ponieważ ja tak nie chciałam myśleć bo to było okropne tylko coś mi nie dawało przestać. Nie chciałam ale i tak myślałam, to było straszne. Mam prawie 18 lat i raz próbowałam powiedzieć o tym na spowiedzi mówiąc, że źle myślałam o księdzu nie podając daty ostatniej spowiedzi. Czy to znaczy, że wszystkie spowiedzi dotąd były świętokradzkie? Mam to wyjawić księdzu na spowiedzi?

Odpowiedź:

Odpowiadający nie powinien w takich sprawach rozstrzygać. Proszę porozmawiać ze spowiednikiem. Bo trudno ocenić, czy Twoja myśl o całowaniu księdza rzeczywiście była grzeszna... I z racji jej treści i z racji świadomości czynu... Piszesz, że Ci się "wydaje", że miałaś złe myśli...

J.