Marcin 14.06.2009 20:30

Szczęść Boże
Dręczy mnie pewne pytanie a wstydzę się porozmawiać o tym ze swoim księdzem czy kimś innym. A mianowicie: Mam prawie 20 lat i miałem jakies 7 lat temu dziewczynę,w której sie bardzo zakochałem.Niestety byłem młody/głupi i zaniedbałem tą miłość. Odeszliśmy od siebie. Minęło 7 lat i w tym czasie czułem jakbym pogodził się z tym.N iby żyłem swoimi sprawami ale jak było co do czego, w sensie spraw miłosnych, że mógłbym byc z inną dziewczyną to zawsze coś mnie powstrzymywało, nie mogłem zapomniec tam w środku i czułem, że nikogo tak nie pokocham. Dziś ona ma już innego chłopaka. W ostatnim czasie to uczucie się nasiliło. Szukałem odpowiedzi ,rozmawiałem o tym z Bogiem wiele razy, taki monolog późnymi wieczorami. Po tak długim czasie uświadomiłem sobie w końcu czego tak naprawdę pragnę-czyli bycia z Nią znowu. Wcześniej myślałem ze to juz niemożliwe i moze dlatego dałem sobie wtedy spokój, ale teraz uwierzyłem bardziej w siebie,bo jakby brakowalo mi takiej pewności siebie. Dziś ciągle proszę Boga o szanse...czy o jakąś odpowiedź, radę, ale lękam się. Lękam się czy przypadkiem nie grzeszę przeciw 9-temu przykazaniu "Nie pożądaj żony bliźniego swego", gdyż ona ma chłopaka. Wiem,że to przykazanie tyczy się małżeństwa...ale nie mam pojęcia czy także i takiej sytuacji. Przepraszam jeśli zadaję głupie pytanie,ale naprawdę nie wiem i bardzo potrzebuję odpowiedzi.
Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedź Marcin

Odpowiedź:

Dopóki twoje pragnienia są czyste i dotyczą osoby niezamężnej, nie popełniasz żadnego grzechu. Kobieta staje się żoną, gdy przy ołtarzu wypowie "tak". Nie jest nią, gdy chodzi z jakimś chłopakiem...

J.