dikamba 13.06.2009 02:03

Czy moralnie poprawna jest sytuacja, w której dorosłemu mężczyźnie (dajmy na to ok. 30 lat) podobają się dziewczyny w wieku gimnazjalnym z zaznaczeniem, że ten chce się z taką później ożenić? Jest przecież róznica między podobaniem, a pożądaniem...

Odpowiedź:

Gimnazjalistka jest raczej zbyt młoda, by zawrzeć małżeństwo. I chyba jest zbyt młoda, by spotykać się z dorosłym mężczyzną jako jego przyszła partnerka. Wydaje się, ze w takiej sytuacji trzeba po prostu parę lat poczekać...

Jeśli miłość jest prawdziwa, przetrwa tych parę lat. Przy okazji warto zauważyć, że doświadczenie życiowe gimnazjalistki, nawet szesnastoletniej, jest niewspółmiernie małe w stosunku do doświadczenia 30-letniego mężczyzny. Możliwość manipulacji - przeogromna. Choćby szantażu emocjonalnego... Ze względu na uczciwość wobec tej osoby, trzeba by jej pozwolić podrosnąć, a nie wiązać ja ze sobą...

J.