xychu 09.04.2009 15:39

Witam.
Pytanie dotyczy spowiedzi i grzechu nieczystości. Ok rok temu spowiadałem się i miałem m.in. na sumieniu bardzo bardzo krępującą dla mnie rzecz dotyczącą nieczystości właśnie. Przyznam że nie wyobrażałem sobie powiedzieć tego księdzu, więc nazwałem tą rzecz i pozostałe ogólnie - "zgrzeszyłem przeciwko czystości". Ksiądz nie pytał o szczegóły, ja wypowiadając słowa "zgrzeszyłem przeciwko czystości" myślałem o tych wszystkich czynach które popełniłem i żałowałem szczerze rzecz jasna.2gi raz tej rzeczy nie zrobiłem i nie zrobię. Pytałem kiedyś jednego księdza czy takie wyznanie grzechów to zatajenie i czy spowiedź jest ważna- odpowiedział że ważna i że "szatan próbuje zmącić mój spokój". To by się zgadzało bo raz na jakiś czas wątpliwości wracają. Dodam tylko że wtedy 1szy raz wyspowiadałem się z grzechu nieczystości- do tamtej pory kierowałem się(złudnym jak się później okazało) przekonaniem że jak nikomu krzywdy nie zrobiłem to nie grzech...Mam dość tych powracających natrętnych myśli i dlatego chcę raz na zawsze rozstrzygnąć sprawę tamtej spowiedzi.Czy takie sformułowanie grzechu było dopuszczalne i jeżeli spowiednik nie wypytywał, cała spowiedź była ważna?
Z góry dziękuję za odpowiedź.

Odpowiedź:

Nie było to zatajenie i spowiedź była ważna. Ale skoro nie uwierzyłeś księdzu, którego wcześniej pytałeś, to czy uwierzysz teraz Odpowiadającemu?

Jeśli nadal będą się pojawiały wątpliwości - to wyznaj to przy najbliższej spowiedzi, mam nadzieję, że sumienie się wówczas uspokoi.

sx

Pytania z dnia...

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 1 2 3

Reklama

Reklama