józek 05.04.2009 17:20

Niech będzie pochwalony Jezus Chrysuts!
Chciałem się na początek zapytać, czy księża ucząc się (jakby nie było na studiach) w seminarium mają jakiekolwiek lekcje fizyki? Bo jeśli tak, to odpowiadający o tajemniczych inicjałach „sx” chyba na te lekce nie nie chodził... Otóż na pytanie, które zadała mu jakaś dziewczyna i które dotyczyło tego co będzie z naszą duszą po śmierci odpowiedział tak, cytuję:

„Czeka ją tzw. sąd szczegółowy, a później potępienie, czyściec lub zbawienie. W dniu sądu ostatecznego, zmartwychwstaniemy. Na powrót więc obleczemy się w nasze ciała.

Sorry – czy ja naprawdę widzę formułę zdanie „Na powrót więc obleczemy się w nasze ciała.” Pobudka - atomy są niestabilne i mają skończony czas rozpadu, więc i nasze ciała – nawet gdyby je zlepić z powrotem do „kupy” nie wytrzymają wieczności... Upss...
Druga sprawa jest taka, że na Ziemi liczba cząstek i atomów jest skończona – i wszystkie od wieków się mieszają: umiera człowiek, zjada go robal (i przyswaja część tych cząstek i atomów), robala zjada Chińczyk i też przyswaja te poszczególne atomy i jest z nich z powrotem częściowo zbudowany, a potem i sam umiera... Każdy z nas składa się z atomów o różnym pochodzeniu – także od zmarłych – więc nie będzie wiadomo do kogo należy dana cząstka i dany atom...Upss...
Trzecia sprawa jest taka, że no dobra – weźmiemy i se zmartwychwstaniemy w naszych ciałach – ale mając ile lat? Jako bobaski, dwudziestolatki, staruszkowie – każdy będzie mógł wybierać indywidualnie, czy uprzednio zostanie rozpisane referendum? Czy Pan „sx” miał po prostu gorszy dzień – czy ma tak zawsze? Czy może jest to oficjalne zdanie Kościoła?
Bóg zapłać za szczerą odpowiedź.

Odpowiedź:

Nie sądzę, żeby prawa fizyki stanowiły dla Pana Boga jakiś problem.

sx