kasiasztum 05.04.2009 12:59

Szczęść Boże! Z góry najmocniej przepraszam, jeśli podobne pytanie już padło. Szukałam w wyszukiwarce i nie znalazłam ale może coś przegapiłam. W każdym razie mój problem jest następujący. Rok temu wzięłam ślub kościelny (konkordatowy) z mężem ponieważ chcieliśmy być i mieszkać razem ponieważ wyjechałam na studia do tego samego miejsca gdzie studiuje mój mąż. Ostatnio podczas rozmów niepokoi mnie postawa mojego męża, który nie praktykuje, uważa się za agnostyka. Nie jest on jednak wrogiem kościoła katolickiego, ale kiedy mówimy o chrzcie dziecka (nie spodziewamy się go na razie ale przecież kiedyś pewnie się ono pojawi...), to mąż mówi , że nie chce abyśmy ochrzcili teraz dzie3cxko, mówi, że chce aby samo, kiedy będzie już dorosłe, dokonało wyboru. Mówi, że nie chce on zniechęcać go do kościoła a jedynie wychować w neutralności i pokazać mu różne światopoglądy i aby opno samo dokonało wyboru. To jest zdanie mojego męża. Ja osobiście nie wyobrażam sobie aby dziecka nie ochrzcić... Pomijam sprawy najważniejsze i dla mnie oczywiste, jak obowiązek wychowania go w wierze, etc., poza tym moi rodzice, jako bardzo religijni ludzie na pewno byli by zszokowani tą sytuacją, że nie ochrzciliśmy dziecka. Ja rozmawiam z mężem ale on twierdzi, że zdania nie zmieni i myślę, że faktycznie tak będzie... Czy powinnam (i czy mogę) ochrzcić dziecko sama? Czy mąż może jakoś "zablokować" swoją niezgodą ten sakrament? Czy może (wedle prawa zarówno katolickiego jak i cywilnego) podać mnie na przykład do sądu a sakrament unieważnić? Proszę o objaśnienie mi wszystkich okoliczności zarówno z punktu widzenia prawa jak już pisałam prawa cywilnego i katolickiego. Ja mam nadzieję, że może rozmowa w końcu go przekona ale obawiam się, że sprawa będzie "na ostrzu noża" i dlatego chciałabym wszystko jasno wiedzieć... Z góry dziękuję, Katarzyna.

Odpowiedź:

Najlepiej byłoby gdyby mąż się zgodził. Tym niemniej jest możliwe ochrzczenie dziecka bez wiedzy i zgody męża. Nie jest to przeszkoda w świetle prawa kanonicznego. Nie sądzę również, żeby w tej kwestii wypowiadało się prawo cywilne. Poza tym podczas spisywania protokołu przedmałżeńskiego pada pytanie, czy narzeczeni chcą przyjąć i po katolicku wychować potomstwo, którym Bóg ich obdarzy. Mąż się pod tym podpisał - a protokół przedmałżeński jest dokumentem.
Odnośnie zaś sakramentu chrztu, to nie da się go unieważnić.

sx