józek 04.04.2009 14:46

Szczęść Boże!
Dlaczego księża nazywani też kapłanami są uważani (i sami się też uważają) za pośredników między człowiekiem a Bogiem? Jeśli ktoś jest pośrednikiem między dwoma zjawiskami lub osobami, to znaczy, że potrafi się z nimi komunikować i mieć na nie jakikolwiek wpływ (przekazując choćby prośbę i informację). A jaki wpływ mają księża na naszego Boga? Czy jakikolwiek ksiądz prosząc Boga i modląc się gorliwie jest w stanie spowodować np. żeby w zimie było przez jeden dzień +30 stopni C... albo, żeby maturzysta zdał maturę kompletnie się nie ucząc... Albo, żeby w czasie suszy spadł deszcz i wybawił tym faktem zmartwionych rolników... Nie!!! Czyli co, albo Bóg nie słucha księży (bo wie lepiej swoje), albo oni po prostu nie potrafią się z Nim komunikować lub robią to po prostu źle... Tak czy inaczej w tej sytuacji księża nie mogą być żadnymi pośrednikami...
Moje pytanie jest więc takie, czy nie lepiej uznać, że żaden ksiądz nie ma ani władzy, ani wpływu na Boga i wszystko dzieje się swoim niezmiennym torem (jeśli się nauczę to zdam maturę, a jeśli nie nauczę to nie zdam... jeśli Słońce jest na zwrotniku Koziorożca, to upał w Polsce nie wystąpi, a jeśli będzie w zwrotniku Raka – będzie gorąco... itd...) niż marnować swój czas na modlitwy, chodzenie do kościoła, proszenie o wstawiennictwo księdza... Czy nie jest to zwyczajne mnożenie bytów (dodatkowych instytucji) ponad potrzebę?
Bóg zapłać za szczerą odpowiedź.

Odpowiedź:

To, że pytający być może nigdy w swoim życiu nie doświadczył mocy modlitwy, nie oznacza, że ona takiej mocy nie ma. Dlatego kategoryczne zaprzeczenia zawarte w pytaniu są po prostu nieuprawnione. O modlitwie, jej sile i potrzebie wiele mówi Pismo Święte – warto je czytać.

sx