franz 03.04.2008 21:54

Szczęść Boże,

Mam kłopot. ZAłóżmy, że zakład przyznaje pracownikowi prawo do korzystania do pewnych bonusow wynikajacych z zatrudnienia( Dodatkowe ubezpieczenia, ryczałty samochodowe, karty kredytowe do użycia). Teoretycznie ich wykorzystanie winno wiazac sie z praca, czasem jednak sa wykorzystywane do celow prywatnych, badz co do ich uzycia moga byc watpliwosci np. idzie sie na obiad ze znajomym z branzy, rozmawia sie o sprawch z branzy, ale teoretycznie nie musialo sie placic firmowa karta, prawda? Jak to interpretowac- jaki to grzech? dodam, iż kwoty te uwzgledniajac nazwijmy to srednia krajowa-sa spore(np. od kilkudziesieciu do kilkuset złotych) jednak odnoszac do zarobkow sa niewielkie. I jak ewentualnie zadoscuczynic za taki czyn? NIe bardzo, a raczej wcale nie ma bowiem takiej opcji jak zwrot- bo niby jak?

ps. to jak bardzo odpowiadajacy pomagaja nam w wielu sprawach wprost trudno opisac- Bóg zapłać!

Odpowiedź:

Wydaje się, że w każdej takiej sytuacji trzeba sobie uczciwie w sumieniu odpowiedzieć na pytanie, na ile było to spotkanie czysto towarzyskie, na ile służbowe. I wtedy zdecydować czy zapłacić służbową kartą czy nie. Można też w sumie postanowić sobie, ze za np. dwa takie obiady zapłaci się kartą firmową, a za trzeci z własnej kieszeni. Ale to każdy musi rozstrzygnąć już w swoim sumieniu sam...

Podobnie będzie w korzystaniu z innych służbowych przywilejów...

J.