mika 06.03.2007 13:05

Czytalam kilka pytan i odpowiedzi i doszlam do wniosku ze namietny pocalunek (wywolujacy pobudzenie seksualne) i wspolzycie seksualne (mam na mysli sytuacje przed slubem) jest traktowane w tej samej kategorii. Oba to grzechy ciezkie. Czy wiec rzeczywiscie nie ma roznicy miedzy calowaniem a wspolzyciem seksualnym? Czy jest cos nie tak z moim sumieniem skoro tylko nieznacznie buntuje sie przeciwko calowaniu a zupelnie nie zgadza sie na wspolzycie przed slubem?

Odpowiedź:

Wśród grzechów ciężkich jedne są większe, inne mniejsze. Wiadomo, że zabicie jednego człowieka jest czymś mniej złym niż zabicie pięciu osób. A jednak oba te czyny są grzechami ciężkimi.

Żyjemy w czasach, gdy wielu w ogóle nie dostrzega w grzechach przeciwko 6 przykazaniu nic złego. Stąd stępienie sumień wielu. Dlaczego Kościół te grzechy traktuje tak poważnie? Zacytujmy podręcznik teologii moralnej:

"Porządek naturalny życia płciowego obejmuje tak wysokie wartości osobowe, iż jego pogwałcenie jest obiektywnie ciężkie. Grzechy przeciw czystości stają się bowiem powodem głęboko sięgającej dezintegracji w ważnej dziedzinie życia. Godzą w obiektywną hierarchię wartości, chroniącą osobę ludzką. Grożą zdominowaniem wyższej sfery życia psychicznego przez popęd, a nawet zupełnym psychicznym zniewoleniem osoby. Sprowadzają erotykę wyłącznie do doznań zmysłowo-cielesnych i egoistycznej przyjemności, co wyklucza prawdziwą miłość. W aktach zaś seksualnego współżycia zostaje podważona przez nie godność ludzka obojga partnerów. Traktują się wzajemnie w sposób narzędziowy, urzeczowiony, tylko jako źródło przyjemności seksualnej".

Odpowiadający zgadza się z tym stwierdzeniem. Woli jednak prościej powiedzieć, że pożar gasi się wodą lub piaskiem, ale na pewno nie benzyną. Bóg dał człowiekowi nie tylko przykazanie 6, ale także 9 (i pozostałych 8 też oczywiście). Nie pożądaj. Ulegając żądzom można doprowadzić do tego, że wszystko się spali, a pozostanie tylko pogorzelisko samotności, obrzydzenia do siebie czy wciąż niezaspokojona chęć nowych doznań... Dobrze pokazuje to historia biblijnego Dawida, który nie zatrzymawszy się w porę posunął się do zabójstwa męża swojej kochanki...

O wartości czystości przedmałżeńskiej i małżeńskiej możesz przeczytać też TUTAJ, TUTAJ, i TUTAJ

J.