Monika 05.03.2007 14:10

Czytałam wiele na temat antykoncepcji, i dlaczego Kościół się jej sprzeciwia, i przyznam, że mnie to po prostu nie przekonuje. Albo raczej: widzę że może prowadzić do zła, ale uważam, że nie musi. Chciałam być jednak posłuszna, bo ufam Bogu i wiem, że jak On coś wymyślił, to to musi być słuszne. Pozostaje jednak problem: skąd pewność że zakaz antykoncepcji jest od Boga? tak, wiem, Kościół przekazuje Bożą naukę. Ale proszę zauważyć że tym samym motywował się Kościół ucząc rożnych rzeczy. Kazal płacić dziesięcinę biednym ludziom i pracować dla dorobku księży, zakazywał chodzić na spotkania innowierców. Przykładów będzie więcej, ale niech wystarczą te dwa. Może ludzie byli im posluszni w ten sam sposób co ja: nie rozumiejąc, ale ufając, że skoro Kościół tak naucza i tak karze, to widocznie coś w tym pięknego i ważnego jest. Mylili się. Skąd wiedzieć, czy nie mylę się ja?

Odpowiedź:

Trzeba rozróżnić przykazania kościelne i Boże. Dziesięcina to przepis Kościoła. Chodzenie w niedziele do Kościoła też (przykazaniu Bożym mowa jest o świętowaniu). Podobnie posty. Obowiązują, ale nikt nie twierdzi, że to zasady głoszone przez Boga. Zasady dotyczące zakazu antykoncepcji są natomiast interpretacją prawa Bożego. Nie kościelnego. Kościół sam tak to traktuje...

Jedno dopowiedzenie, co do chodzenia na spotkania innowierców. Proszę pamiętać, że i dziś, gdyby sie to miało wiązać z groźbą utraty wiary, odejścia z Kościoła, jest to grzechem... Co innego więc wspólne modlitwy z okazji Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan, co innego udział w pogrzebie czy ślubie w innym Kościele, a co innego chodzenie tam bez powodu na modlitewne spotkania...

J.