XXXX 03.03.2007 00:10

Witam. Żyję z ciężarem homoseksualizmu. Wiem, jaki jest do niego stosunek Kościoła i mogę jedynie żyć w abstynencji seksualnej. To rozumiem. Przeczytałem na stronie opoka , że " uwzględnienie tej predyspozycji i dalej zakazanie osobom homoseksualnym wykonywania zawodu nauczyciela, trenera sportowego, wychowawcy itp. nie jest przejawem niesprawiedliwej dyskryminacji, ale wypływa z całkiem elementarnej roztropności." e czemu nie mogę zostać nauczycielem (takie są moje plany na przyszłość)? Nie chcę w żaden sposób propagować homoseksuazlizmu ani tym bardziej zachęcać do niego uczniów. Czemu jestem upośledzony przez coś, na co nie mam wpływu? Proszę o odpowiedź

Odpowiedź:

To pewnie fragment jakiegoś dłuższego wywodu... Problem - zdaniem odpowiadającego - wynika z tego, że w naszej kulturze zwykliśmy dzielić ludzi na mężczyzn i kobiety. To znaczy wszystko urządzamy tak, jakby tylko istniały te dwa sposoby bycia człowiekiem. Toalety, łaźnie, przebieralnie są zazwyczaj tak zbudowane, by chronić intymność osób różnej płci. Ale niekoniecznie tak, by chronić je przed osobami tej samej płci. Homoseksualista w męskiej łaźni jest trochę jak mężczyzna w damskiej. Stąd problem...

Czy w szkole jest to istotne? Chyba tak. Jeśli ukryjesz swoje preferencje, będziesz musiał ciągle udawać. I bardzo się pilnować. Do której szatni pójdziesz, gdy np. przyjdzie Ci pójść z dziećmi na basen? Jak będziesz reagował, gdy uczniowie będą cię pytali o Twoja ocenę jakiejś dziewczyny?Albo gdy będę Cię próbowali swatać? Jeśli nie ukryjesz, siłą rzeczy będziesz postrzegany jako rzecznik homoseksualizmu...

O ile odpowiadającemu wiadomo nowe przepisy nie mają zabraniać homoseksualistom pracy w szkole. Mają jej zabraniać tym, którzy taki styl życia w szkołach promują...

J.