Sylwio 11.07.2006 10:07

Ostatnio miałem ciężką rozmowę z moją koleżanką - osobą bardzo inteligentną, chyba trochę samotną, pomimo że zamężną, wychowaną przez rodziców na samotniczkę!

Ona twierdziła że:
Nasz wiara jest tożsama z jej poglądami, czyli wszystkie wiary są tożsame i tak naprawdę to jest ten sam Bóg nazywany tylko inaczej, poza tym wierzy, że dusze są zesłane na ziemię dla próby i na własne życzenie i wcześniej te dusze wybierają jakie będą miały tam na ziemi życie (ciężkie lub łatwe) potem na ziemi zatracają świadomość aby starać się żyć bez świadomości wyższego świata (tzw. nieba) i dochodzić do świętości. Potem te dusze trafiają na sąd i tam wraca im świadomość i zostają ocenione przez Boga. Poza tym wierzy w karmę jako przeznaczenie - twierdzi że człowiek ma wolną wolę ale pewne rzeczy muszą się stać i jest to niezależne od tego człowieka, tak musi być (nagle meteoryt trafia właśnie w tego konkretnego człowieka - karma). Chodzi do spowiedzi czasem choć jest osobą zimną i mało uczuciową i dlatego jej (spowiedzi) wogóle nie przeżywa, twierdzi, że to z księdzem rozmawia a nie z Bogiem. Poza tym uważa że spowiedź powinna być powszechna. Wierzy też że dusze trafiają jeszcze raz na ziemię i trafiają w inne ciała (ludzi i zwierząt). Wszystkie te jej twierdzenia zgrabnie uzasadniała a ja - wstyd przyznać nie potrafiłem pewnych spraw wybronić, proszę o pomoc jak można jej pewne tematy rozświetlić.

Przy okazji... Czemu, jeśli lata liczymy od narodzin Chrystusa, to Boże Narodzenie przypada w grudniu a nie 1 stycznia?

Pozdrawiam

Odpowiedź:

Zacznijmy od końca... Dokładna data narodzin Jezusa jest umowna. Być może w ogóle nie urodził się zimą. Tylko lata zaczęliśmy liczyć od narodzin Jezusa. I tu jednak nastąpiła pomyłka. Dziś datę narodzin Jezusa przsuwamy na 7-4 rok przed naszą erą. "Po Chrystusie" "przed Chrystusem" to określenia umowne. Co nie zmienia faktu, że właśnie z Chrystusem wiążemy naszą rachubę czasu... Więcej znajdziesz TUTAJ ...

Co do poglądów koleżanki... Rzeczywiście, jej poglądy trudno pogodzić z nauczaniem kościoła katolickiego. Ale po kolei.

1. Czy Jezus Chrystus był tym, za kogo się podawał? Istnieją tylko dwie możliwości rzetelnej odpowiedzi na to pytanie. Tak lub nie. Jeśli nie był Synem Bożym, to chrześcijaństwo nie ma sensu. Można je spokojnie włożyć między bajki. A jeżeli był, to nie ma na ziemi lepszej religii. Bo żaden założyciel religii nie mógł lepiej znać Boga niż Jego Syn... Tak więc twierdzenie, ze wszystkie religie są jednakowo dobre kłóci się ze zdrowym rozsądkiem. Inteligentny człowiek powinien to zauważyć...

2. Wiara w preegzystencję dusz... To też pogląd nie do pogodzenia z chrześcijaństwem. Jedynym człowiekiem, który istniał przed swoim poczęciem, był Jezus Chrystus. Dokładniej: istniał jako osoba Bożego Syna, a nie jako człowiek. Ale że mówimy o jednej osobie (Boga i człowieka) to można chyba tak to ująć.

3. Co do przeznaczenia... Najlepiej zobacz TUTAJ

4. Co do reinkarnacji... Zobacz TUTAJ

5. Co do spowiedzi... Dlaczego powinnismy spowiadać się przed kapłanem?

a) bo tak uczy Kościół pamiętając o słowach Jezusa (J 20, 23) "Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane".

b) bo grzech rani nie tylko Boga, ale też Kościół. Przyczynia się do braku jego świetości. Trzeba więc i przebaczenia ze strony Kościoła.

c) bo spowiedź przed kapłanem jest wyrazem szczerości żalu. Bo kosztuje. Bo jest upokorzeniem się. Jak powrót marnotrawnego syna. Syn nie wrócił po kryjomu, nocą, a w biały dzień, na oczach gapiów. Bo szczerze żałował i opinia ludzka była dla niego nieistotna. Chciał przebaczenia Ojca....

d) bo kapłan pomaga nam właściwie ocenić samych siebie. Tych, którzy są dla siebie zbyt surowi, podtrzyma na duchu. Tymi, którzy lekceważą grzech, może "potrząsnąć"... Takie oddanie naszego sumienia pod osąd osoby trzeciej jest naprawdę bardzo ważne dla prawidłowego wzrostu w świętości...

J.