Aneta 03.11.2004 20:33

od okolo pol roku nie bylam u spowiedzi co wiaze sie rowniez z nie przyjeciem Ciala Chrystusa. W ogole sie tym nie przejmowalam teraz jednak gdy chce zmienic zycie na lepsze a wiem ze bez obecnosci Pana w sercu (komunia) nieczego nie osiagne... lecz teraz dreczy mnie pytanie mojej obludy... boje sie ze gdy przystapie do spowiedzi i przyjme komunie gdy wyjde z kosciola moje grzechy powtorza sie... i kolejny raz zawiode Jezusa... mowia ze modlitwa pomaga... ja nie modle sie poprostu idac do szkoly czy ze czy udajac sie gdziekolwiek czasem z Nim rozmawiam... Co mam zrobic by zanikla we mnie obluda i falsz ?! prosze pomozcie bo boje sie przystapic z taka mieszanka uczuc do spowiedzi ktorej bardzo chce...

Odpowiedź:

Spowiedź wszystkich problemów nie rozwiąże, ale na pewno będzie dobrym początkiem. Początkiem szczerego nawracania się. Jeśli nie uda Ci się za pierwszym razem porzucić wszystkich Twoich grzechów, to się zbytnio nie martw. Najważniejsze, byś chciała to zmienić, byś nie ustawała w swoich wysiłkach. Pracuj nad sobą. Nie jest obłudą, zakłamaniem czy fałszem podjęcie próby poprawy życia, gdy nie jest się pewnym wyników. Tak naprawdę nigdy nie możemy być siebie pewni. Ważne, byśmy próbowali. A dzięki Bożej łasce możemy wszystko. Raczej małodusznością byłoby zrezygnowanie z Bożego natchnienia, by pójść do spowiedzi...

J.