Krzysiek 09.06.2003 14:29

Mój starszy brat jest Zielonoświątkowcem, ja Katolikiem. Między nami dochodzi czasem do "innych zdań na dany temat",a przecież wierzymy w tego samego Boga. Ja nie uniżam, nie protestuje, ani naśmiewam się z jego "dogmatów", chć wiele z nich odbiega od naszych. On natomiast potrafi mi czasem dopiec w sprawach Kościoła. Tak samo jest z moimi znajomymi z wspólnot niekatolockich.cieszę się, że są, że wielbią Boga za wspaniałe Jego dzieła, ale właśnie tego nie mogę zrozumieć. Bo cóż za życie w Bogu, skoro widzi się..."belkę w oku bliźniego.."

Odpowiedź:

Mamy czasami podobne odczucia. Cóż, tak to w życiu bywa. Zwłaszcza z konwertytami, którzy mają skłonność do widzenia świata czarnym lub białym, a nie dostrzegają różnych odcieni szarości...