Gość1 24.03.2018 20:33

Szczęść Boże, moje pytanie dotyczy złych symboli dla katolika, mianowicie chodzi o to czy gwiazdy pięcioramienne, które są wyszyte na ubraniach, namalowane w książkach dla dzieci lub rozgwiazdy, ktore mam w domu są zagrożeniem. Czy gdy jakikolwiek przedmiot czy miejsce, które przypomina zły symbol a nim nie jest np loga niektórych firm niosą jakieś zło. Czy to co powyżej napisałem może być grzechem ciężkim?

Odpowiedź:

Myślę, że trzeba tu zwrócić uwagę na trzy sprawy sprawy. Po pierwsze, mniej ważne,  o jaki dokładnie symbol chodzi. Za satanistyczny uchodzi taka pięcioramienna gwiazda, której dwa ramiona wzniesione są w górę. Jeśli jedno, na środku, to nie jest to symbol satanistyczny...

Po drugie, trzeba chyba odróżnić to, że się kupiło coś, na czym był taki symbol (np pudełku jakiejś gry komputerowej) a posługiwanie się takim symbolem.  W pierwszym wypadku trudno mówić o zagrożeniu, choć oczywiście może to prowadzić do tego, że człowiek zacznie się tym symbolem posługiwać. Ale wcale nie musi. Swego czasu praktycznie jedynym modemem (do komputera) dostępnym na rynku były modemy firmy, która się reklamowała pentagramem. Na pewno nie miało to nic wspólnego z byciem satanistą...

A po trzecie, i chyba najważniejsze, a wypływające  z drugiego... To nie rzeczy są dla nas zagrożeniami, a nasze wybory. Przedmiot, symbol, może mnie jakoś kierować w stronę zła, ale decyzje zawsze podejmuje człowiek. To grzech jest zawsze największym zagrożeniem. To nasze decyzje, a nie przedmioty sprawiają, że grzęźniemy w wiecie zła. Tą decyzją może być oczywiście świadomy wybór posługiwania się czymś takim, ale - podkreślam raz jeszcze - chodzi o ludzki wybór, nie przedmiot jako taki...

A rozgwiazdy.... Nie słyszałem, by był to symbol satanistyczny. W ogóle bym się tym nie przejmował.

J.