Gość 16.03.2018 09:39

Szczęść Boże. Od dłuższego czasu walczę z grzechem autoerotyzmu.

(...) przerwałam z myślą że nie chce popełnić tego grzechu kolejny raz. Zaczęłam płakać, poczułam że jestem niegodna mojego życia i pierwsze co zrobiłam to zaczęłam się modlić i przepraszać za to Boga. Czy w tym momencie powinnam iść do spowiedzi zanim pójdę do komunii? Czy ksiądz udzieli mi rozgrzeszenia? Boję się też tego co powiedzieć mamie, wiem ze mnie zapyta czemu idę do spowiedzi mimo że już byłam, a nie zadowoli się odpowiedzią że mam grzech. Nie chce jej o tym mówić. Proszę, co mam robić, siedze w domu z łzami w oczach i jestem roztrzęsiona swoim czynem.

Odpowiedź:

Wolałbym w sprawach związanych z dobrowolnością takich czy innych zachowań nie odpowiadać. To, że powstrzymujesz się od pójścia dalej zasadniczo wskazuje, że nie było wcześniej pełnej zgody woli. Ale to nie ja powinienem decydować. Ksiądz nawet jeśli będzie miał wątpliwości, po prostu Cię rozgrzeszy...

A co do mamy.. Jasne, zrozumiałe, że nie chcesz tego mówić. Ale może by się udało pójść do spowiedzi jakoś bez zwracania uwagi? Np. pójść na mszę, a przy okazji do spowiedzi?

Jedno chyba jeszcze powinienem dodać... Pamiętaj, że dla Pana Boga zawsze jesteś ważna i piękna. Nigdy nie jest tak, że jesteś niegodna swojego życia. Pan Bóg kocha wszystko, co stworzył, bo inaczej - jak to tłumaczył autor biblijnej Księgi Mądrości - tego by nie stworzył. Jeśli więc istniejesz, żyjesz, to nie jest to w oczach Bożych pomyłka. On chce, żebyś istniała. I kocha Cię nawet jeśli wydaje CI się, ze nie ma za co. Bo prawdziwa miłość nigdy nie jest za coś. Tylko z powodu tego, że to "coś", a właściwie "ktoś" istnieje...

J.