Gość 15.03.2018 21:39

Witam!
1) Jakiś czas temu miałam problemy z 6 przykazaniem. Miesiąc temu wyspowiadałam się i było świetnie. Potem postąpiłam głupio i ślubowałam sobie, że już nigdy nie zgrzeszę przeciwko temu przykazaniu. Natomiast dziś zaszła tak sytuacja: oglądaliśmy z klasą fajny, ciekawy film. Obok były opisy innych filmów. Znalazł tam się taki, który ja przeczytałam. Skończyłam na słowie gwałt, bo stwierdziłam, że to grzech, że to może mnie doprowadzić do nieczystych myśli. Potem jednak ruszyłam oczami i znowu to zobaczyłam. Stwierdziłam, że przeczytam, bo w sumie to to było ciekawe, a ja lubię czytać. Żadnego podniecenia nie miałam, a teraz mam wyrzuty sumienia. Proszę Ducha Świętego o pomoc, ale cały czas słyszę, że to był wielki grzech.
2) Wiem, że istnieją rzeczy dobre i złe. A czy istnieją neutralne? Czy Bogu wszystko jedno czy przeczytamy modlitewnik Basi czy Kasi?
3) Czasami dla otuchy gdy mam pokusę myślę
O nie panie diable, tym razem ci się nie uda. Czy to grzech?
Proszę o odpowiedź szczególnie na 1

Odpowiedź:

1. Nie widzę tu grzechu. Dorosłe, dojrzałe podejście do tego typu treści wymaga, by wiedzieć, że w ogóle coś może je zawierać. Czyli przeczytanie opisu filmu, choćby po to, żeby go nie zacząć oglądać, jest jak najbardziej potrzebne. Uciekanie na widok "złego" słowa trudno uznać za dojrzałe podejście do problemu.... Tak więc grzechu tu nie widzę.

Co do ślubowania sobie... To trochę dziwna formuła, bo zazwyczaj ślubuje się komuś - Bogu, pośrednio człowiekowi. Można ją chyba uznać za takie mocne postanowienie. I tego się chyba powinnaś trzymać...

2. Myślę, że istnieją rzeczy obojętne, choć chyba jest ich mniej niż mogłoby się wydawać. Na pewno np, to, że przeczytam najpierw książkę B, a potem A, a nie odwrotnie nie ma żadnego znaczenia. Inne sprawy... Czasami warto się zastanowić. Ot, np kwestia pracy i odpoczynku. Z jednej strony istnieje przeświadczenie, że bardziej szlachetnym zajęciem jest praca. Z drugiej trzeba pamiętać, ze człowiek zwyczajnie potrzebuje odpoczynku. Między innymi po to, żeby lepiej, bardziej twórczo odchodzić do życia. To, że w danym momencie decydujemy się na odpoczynek lub nie nie jest tak do końca obojętne. Bywają sytuacje - co oczywiste - gdy powinniśmy te pracę podjąć. Ale bywają tez sytuacje, gdy powinniśmy odpocząć. W tym momencie wybieramy więc nie między dobrem (pracą), a sprawą moralnie obojętną (odpoczynkiem) ale sprawą dobrą (pracą) i też dobrą (odpoczynkiem)...

Podobnie np. z czasem spędzonym z przyjaciółmi. Skłonni jesteśmy uważać, że to rzecz obojętna, albo i nawet zła, bo to marnowanie czasu. Tymczasem to rzecz bardzo dobra, o ile nie koliduje z naprawdę ważnymi obowiązkami. Bo to przecież pielęgnowanie przyjaźni, a więc czegoś bardzo dobrego...

3. Wydaje mi się, ze człowiek nigdy nie powinien się zwracać do diabła. Nawet jeśli to tylko taka "literacka" formuła. Grzechem bym w tym wypadku tego nie nazwał, ale bym takiego mówienia do siebie unikał...

J.