Marek 15.03.2018 17:15

Szczęść Boże

Chciałem prosić o pomoc bo sam już nie wiem co powinienem zrobić a księdzu w mojej parafi już nie chce głowy zawracać.
Moje problemy zaczęły się trzy miesiące temu kiedy to nie wiadomo dlaczego zacząłem się zastanawiać nad sakramentem pokuty i nad tym jak do niego podchodziłem.
Jestem osobą bardzo wierząca co niedzielna msza św. co jakiś czas spowiedź myślałem że wszystko jest w porządku ale zacząłem ciągle analizować swoje spowiedzi z przeszłości doprowadziło to do tego że poszedłem poprosić księdza nie o spowiedź a o taka dłuższą rozmowę trwała godz. Ksiądz powiedział że moje wątpliwości są niepotrzebne że dobrze się spowiadalem (głównie chodziło o niezbyt dokładne nazywanie grzechów np zamiast powiedzieć że wspolzylem przed ślubem z dziewczyną to powiedziałem że popełniłem nieskromne czyny z dziewczyna albo zamiast masturbacja to nieskromny czyn samemu) ale tak jak mówię ksiądz powiedział że jest ok ale dla przecięcia tych wątpliwości zaproponował spowiedź generalna na którą z chęcią się zgodziłem.

Na spowiedzi generalnej spowiadalem się że wszystkich grzechów jakie pamiętałem nie owijalem w bawełnę mówiłem grzechy wprost ale doszliśmy do momentu gdy w rachunku sumienia był punkt SWIETOKRADZKIE PRZYJMOWANIE SAKRAMENTÓW powiedziałem księdzu że jestem gotów przyznać że wszystkie moje komunie i spowiedzi były swietokradzkie chociaż tego nie jestem pewien i powiedziałem z jakiego powodu chce to zrobić ale ksiądz po wysłuchaniu moich wątpliwości odparł stanowczo ŻE WSZYSTKIE SPOWIEDZI BYŁY DOBRE że wszystkie niedociągnięcia były nieświadomie i nie mam za co się obwiniac więc uznałem że ksiądz wie co mowi i nie drazylem tematu ksiądz po spowiedzi dodał że teraz mam czysta kartke i z tych grzechów mam sie juz nigdy nie spowiadac że mam stanowczo odciąć się od przeszłości.

Po miesiącu znowu wróciłem do tego księdza bo nadal moje sumienie mi dokuczlo powiedziałem że chce się wyspowiadac i dodać parę rzeczy o których zapomniałem na spowiedzi generalnej powiedziałem mu o grzechy od ostatniej spowiedzi i że zapomniałem dodać że tych grzechów typu masturbacja i współżycia przed ślubem było naprawdę dużo i jeśli przyjolem w życiu jakiś sakrament swietokradzko (komunie, spowiedź, ślub, czy bierzmowanie) to chciałem na tej spowiedzi Pana Boga za to przeprosić ksiądz tylko pokrecil głową i kazał mi się skupić na dobru a nie tylko na tym co złe i dał rozgrzeszenie czego też nie jestem pewny bo w tym stresie nie zauważyłem dokładnie.
Teraz byłem u spowiedzi no bo idą święta znowu mi się przypomniał grzech z przed lat i znowu go wyznalem co prawda było to już u innego księdza ale powiedziałem mu że po spowiedzi generalnej spowiednik nie kazał wracać do starych grzechów ale wolę je wyznać dla spokoju sumienia ksiądz dał rozgrzeszenie powiedział coś w stylu pamiętaj że Jezus cię kocha że oddał życie za ciebie na krzyżu po tych słowach zrozumiałem na czym polega mój problem.
Mój problem tkwil w tym że kierowałem się strachem nie rozumem a jak to mówią STRACHEM DIABEŁ KIERUJEA PAN BÓG MIŁOŚCIĄ zrozumiałem że Pan Bóg nie chce żebym się zadreczal ciągle przeszłością i że przebaczenie to laska a nie nasza zasługa.
Żądam teraz kilka bardzo ważnych pytań.
1.czy jeśli podczas tej pierwszej spowiedzi generalnej ksiądz powiedział że moje spowiedzi były dobre to mam to już tak zostawic co jeśli się pomylił albo ja coś pokrecilem bo to były sprawy z tak dawna? Mi się wydaje że tak bo tak powiedział ksiądz który jest narzędziem w rękach Boga w sakramencie pokuty ale wolę zapytać kogoś kompetentnego.
2.czy mimo tego że jeszcze przez parę spowiedzi wracałem do starych spraw mogę teraz wprowadzić w życie radę spowiednika po spowiedzi generalnej że mam do starych spraw nie wracac teraz dostrzegłem że ta rada jest naprawdę mądra i w moim przypadku potrzebna bo to skupianie na przeszłości zasłania mi teraźniejszość żałuję że wcześniej jej nie posluchalem e lepiej późno niż wcale
3.czy to że nie posluchalem spowiednika to grzech a jak tak to lekki czy ciężki co prawda mówiłem o tym spowiednikom że dostałem taką rade ale w tym stresie chciałem iść ta praktyka że grzechy ciężkie zapomniane należy wyznać przy następnej spowiedzi. Ale teraz widzę że ksiądz chciał mi to ułatwić dając radę żebym od przeszłości się stanowczo oddzielil gruba kreska.
4.w zasadzie ksiądz już powiedział że moje spowiedzi było dobre czy to że się tak jeszcze oskarzylem o to świętokradztwo na kolejnych spowiedziach miało wpływ na te generalna na której też się o to oskarzalem ale ksiądz mi przerwał.
5 Bardzo ważne pytanie czy definitywnie powinienem posluchac rady księdza i zerwać z przeszłościa i uznać że skoro ksiądz rozeznal na spowiedzi że wszystkie moje spowiedzi byly dobre to miał do tego prawo i wierzyć że tak rozeznal sam Pan Bóg?
6.Ja już postanowiłem posluchac księdza i nie wracac już do tego czy dobrze robię?

Doszło do tego że w pewnym momencie zacząłem myśleć żeby nie chodzić do spowiedzi że nigdy nie wypowiadam się dobrze taka myśl napewno nie pochodzi od Boga.
Najciekawsze jest to że zawsze spowiadalem się szczeze i najlepiej jak umiałem a te problemy zaczęły się jak moje życie uspokoiło się jestem żonaty mam dwoje dzieci grzech masturbacji skończył się wraz z okresem dojrzewania a i z tym zawsze starałem się walczyć postanowiłem częściej się spowiadac i zdobywać odpusty cząstkowe i całkowite i ofiarować je za duszę w czysccu cierpiące i wtedy się zaczęło jak by szatan się mscil za to że te grzechy nieczystości zamieniłem na modlitwę (moja ulubiona to koronka do miłosierdzia bozego)
Opisałem swoją historię przepraszam że tak długo ale i informacji musiałem przekazać jak najwięcej żeby odpowiadający mógł dać jakąś dobrą radę.
Ja na koniec jeszcze dodam że nie zrezygnuje z komuni i że spowiedzi ale włożyłem dużo sił i nerwów w te ostatnie spowiedzi czy po tym wszystkim mogę mieć już spokojne sumienie? Czy mogę spokojnie zostawić tę przeszłość Bogu przecież on lepiej wie co mam w sercu niż ja sam.
Z góry dziękuję za odpowiedź przepraszam za chaotycznosc i pozdrawiam.

Odpowiedź:

1. Decyzja spowiednika jest rozstrzygająca. Należy się jej trzymać.

2. Oczywiście. Wprowadź tę radę w życie teraz.

3. Nie było to grzechu.

4. Nie, czemu miałoby to mieć jakieś znaczenie. Tamta pierwsza spowiedź generalna była ważna i już. To że potem nerwowo szukałeś uspokojenia rozdygotanego sumienia na ważność tamtej spowiedzi na pewno nie miało wpływu.

5. Tak. Definitywnie. Jak napisałem w  punkcie 1.

6. Tak. dobrze robisz.

7. Tak, dobrze robisz zostawiając już przeszłość w spokoju.

J.