Gość 14.02.2018 18:25

Witam. Chciałabym się dowiedzieć kilka rzeczy związanych z grzechami.
1. Czy rozwijanie nerwicy natręctw jest grzechem? Chodzi mi o zachowanie, kiedy ktoś np. ciągle myje ręce zanim się pomodli albo weźmie Różaniec czy Pismo Święte do ręki, dokładnie ogląda sztućce w piątek, żeby zobaczyć czy czasem nie został kawałek mięsa po wcześniejszym myciu i inne zachowania, które jakby zaspokajają lęk. Podałam tylko przykłady, które w pewnym stopniu dotyczą, ale nie w aż tak bardzo nasilony sposób. Nie diagnozie u siebie nerwicy, ale chciałabym wiedzieć jak to wygląda. I załóżmy, że osoba chodzi do szkoły i rodzice nie wiedzą o jej problemie, a ona jakoś może z tym żyć. Czy w tym wypadku można nie iśc do lekarza, jeśli nie jest aż tak źle, tylko się modlić o uzdrowienie?
2. Co robić w przypadki, gdy podczas jakiejś czynności np.rozmowy z kimś w myślach najdzie stwierdzenie, że to jest grzech i ja to uczynię, ale biorąc sprawę na spokojnie, nie widzę tutaj niczego złego, tylko tak jakby w tamtym momencie akurat te myśli się pojawiają. Nie wiem jak to dokładnie wytłumaczyć, ale czy to może być wtedy grzech?
3. Raz na semestr powinnam przedstawić lekturę dodatkową z j.polskiego. Chciałam opowiedzieć o takiej jednej książce, która sama w sobie nie jest zła (np. Pax; opowiada o przyjaźni lisa z chłopcem), ale niektóre fragmenty są nieczyste (nie chodzi o powyższa książkę), bądź zostaje zastosowane takie słowo jak "podniecony" albo "mały diabeł". Czy ja mogę takie książki omawiać, jeśli fabuła ma inne przesłanie? Nie chcę nikogo zgorszyć.
4. Czytałam, że kastracja zwierząt nie jest grzechem, jeśli nie wynika z niczego złego. Mam dwie świnki morskie, samca i samicę. W sklepie nastąpiła pomyłka i mieszkają oddzielnie. Czy grzechem jest jeśli wykastruje samca, aby mogli żyć razem? Biorąc pod uwagę, że nie jest to konieczne, aby zwierzę uchronić od śmierci, wręcz przeciwnie, narkoza jest niebezpieczna i może nie przeżyć albo odczuwać ból + zrobiłabym to u weterynarza psio-kociego, a nie specjalizującego się zwierzętami egzotycznymi, ale nie wynika to z chęci śmierci lub zamęczenia zwierzaka. Choć dodam jeszcze, że samiec podczas rui samiczki może ją trochę męczyć.
5. Czy kupowanie zwierząt w sklepie zoologicznym to grzech? Bo raczej biorą je z pseudohodowli. Biorąc pod uwagę, że są jeszcze zwierzęta do adopcji.
6. Czy grzechem jest zamawianie pizzy z pizzerii, w której biorą pracowników na kilka dni, po czym zwalniają i zatrudniają kolejnych. To chyba tzw.okres próbny, gdzie firma ponosi mniejsze koszty z czymś związane. Ale chodzi o sam fakt, że sprawiają komuś przykrość zwalniając po kilku dniach i to nie jedną osobę, choć nie wiem dokładnie dlaczego i jak to się dzieje.
7. Co zrobić w przypadku, gdy jadąc samochodem z rodzicami lub autobusem wstydzę się przeżegnać przy kościele? To chyba grzech lekki i chciałabym się poprawić, ale nie wiem czy w każdym wypadku dam radę, tym bardziej idąc z koleżankami. Czy częściowo można po prostu unikać przechodzenia obok kościoła?
8. Czy grzechem jest jedzenie np.kotletów, które były przygotowane na patelni, która ma zdarty np.teflon i może wydzielać rakotwórcze substancje? Albo ogólnie jedzenie rzeczy przygotowanych na przypalonych patelniach itp.

Odpowiedź:

1. Skoro ta nerwica natręctw jest chorobą, to uleganie jej nie może być poważnym grzechem z powodu braku dobrowolności takiego zachowania. Zwróć jednak uwagę na niedorzeczność takiego zachowania. Jasne, czasem myj ręce, ale przecież Bóg nie może uważać Cie za grzesznika z powodu tego, że masz brudne ręce. Myślę, że mogłoby Ci pomóc ustawienie sobie takie zasady: przed dotknięciem Pisma myję ręce tak, jak przed jedzeniem. No. chyba że przed jedzeniem też je szorujesz. W takim wypadku lekarstwem może być to, że parę razy zjesz brudnymi rękoma. Oczywiście nie znaczy, ze masz je celowo brudzić, ale  po prostu ich nie umyć. I zobacz, czy coś się stanie

 Do do ewentualnych kawałeczków mięsa zostawionych na widelcu na piątek.. No weź nie przesadzaj. Przecież jakby ci mrówka wpadła do kartofli i być ją zjadła na pewno nie popełniłabyś grzechu braku wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych. Zresztą to grzech zasadniczo lekki, nawet jeśli ktoś raz czy drugi świadomie i dobrowolnie w piątek zje mięso. Dlaczego coś takiego o czym piszesz miałoby w ogóle być grzechem? Uważasz, że Bogu tak zależy, żeby Cię ukarać? To straszny obraz Boga. Ale przyrzekam Ci, nieprawdziwy. Nie kieruj się w tej kwestii swoimi lękami, a rozsądkiem.

2. Swoje czyny rozsądzamy rozumem, nie uczuciami. Skoro rozum mówi, że nie ma grzechu, to go nie ma. Człowiek nigdy nie powinien się kierować lękiem, tylko rozumem. Lękiem tylko wtedy, gdy rozum podpowiada, że jest się czego bać. Ale i wtedy często trzeba się przełamać. Np. wtedy, gdy boimy się pomóc komuś w potrzebie...

3. Nikogo nie zgorszysz opisywaniem lektury, w którym zostały użyte te czy i podobne określenia.

4. Kastrowanie zwierząt by nie mieć kłopotu że się rozmnożą nie jest grzechem.

5. Na pewno kupowanie zwierząt w sklepie nie jest grzechem.

6. Nie widzę tu grzechu, bo Ty zamawiasz pizze, a nie zwalniasz kogokolwiek. Ja jednak, gdybym wiedział że w jakiejś pizzeri mocno krzywdzi się pracowników, to bym tam nie zamawiał.

7. Nie jest rzeczą chwalebną wstydzić się wiary. A co, koleżanki za przeżegnanie się Cię pogryzą? Ale wielki grzech to na pewno nie jest... Bo o drobną sprawę chodzi.

8. Nie, nie jest to grzech. Inaczej musiałabyś w ogóle przestać jeść, bo wszystko jest w jakimś stopniu szkodliwe. Zwłaszcza w wielkich ilościach....

J.