Gość 27.11.2017 21:43

Witam. Mam pytanie o modlitwę. W Dzienniczku św.S.Faustyny pisze, że najważniejszy dla niej był czyn miłosierny,potem słowo, a dopiero ona końcu modlitwa.

Nie bardzo to rozumiem. Czy wobec tego modlitwa ma mniejszą wartość przed Bogiem i mniej znaczy od czynu?

I jeszcze jedno: po co właściwie się modlimy? Chodzi mi tutaj zwłaszcza o modlitwę gdy wstawiamy się za innymi. Czy naprawdę modlitwa w intencji innych pomaga, jeśli tak naprawdę to tylko Bóg decyduje czy chce w danej sprawie komuś pomóc, czy może w inny sposób daną rzecz przeprowadzić? Więc jaki sens ma modlitwa zarówno nas samych za siebie, jak i za drugiego człowieka?

Dziękuję.

Odpowiedź:

Nie wiem. Nie wiem jak ocenia naszą postawę Pan Bóg. Pewnie nie używa sztywnych szablonów. Akurat rozumiem jednak, że można stawiać czyn ponad słowo i modlitwę. Dlaczego?

Na zdrowy rozum to nasze czyny świadczą o nas najdobitniej. Nie takie czy inne deklaracje. Owszem, w ich świetle grzech może czasem okazywać się nie złością, a słabością. Ale na pewno chrześcijańska postawa to najpierw życie Ewangelią, a potem dopiero głoszenie jej czy spędzanie czasu na modlitwie. To ostatnie ma przecież tylko pomóc w byciu prawdziwym chrześcijaninem w życiu....

A złośliwiej? Łatwo mi wyobrazić sobie sytuację, w której ktoś wiele się modli i mówi o Bogu, ale postępuje, jakby Boga nie było....

Po co się modlimy... Pierwszym celem każdej modlitwy chrześcijanina jest oddanie czci Bogu. I nie chodzi o to, że ma to być modlitwa uwielbienia. Także jeśli jest prośbą, dziękczynieniem czy przeproszeniem jest uznaniem, że one się Bogu należą; że Bóg jest naszym Panem....

A czy Bóg zrobi to, o co Go prosimy? Niekoniecznie. Po pierwsze jednak modląc się za innych sami jesteśmy miłosierni: bo nam na innych zależy, bo dla nich przed Bogiem tracimy czas. Po drugie, możemy liczyć, że nawet jeśli w tej konkretnej sprawie Bóg nas nie wysłucha, to będzie miał na uwadze nasze modlitwy, gdy być może przyjdzie inna trudna sprawa...

J.