Gość 24.11.2017 20:17

DZIELENIE SIĘ CUDAMI

Szczęść Boże,
Jestem osobą bardzo niedowierzającą, zwłaszcza w rzeczy nadprzyrodzone. Ciężko mi zwłaszcza wierzyć w Boga. Sądzę, że to z tego powodu w moim życiu wydarzyło się wiele niesamowitych (jakby to ująć?) zdarzeń. Zaczęło się od jednego (moim zdaniem) cudu, potem było ich więcej (mam wrażenie, że Bóg dodawał coś za każdym razem, gdy dotychczasowe przeżycia zaczęły mi nie wystarczać), w pewnym momencie zacząłem się nawet zastanawiać, czy On aby nie przesadza. To nie były rzeczy, które po prostu rzadko się zdarzają, to były zjawiska, których wytłumaczyć po prostu się nie da (żeby zaprzeczyć istnieniu Boga musiałbym wymazać je z pamięci). Zacząłem być bardzo blisko Boga, ale nie takiego fanatycznego czy (bez obrazy dla nikogo) moherowego, tylko kogoś, kto naprawdę wie co najlepsze, naprawdę kocha nas na maksa, martwi się a nie gniewa na tych, którzy są bandytami czy mordercami, zawsze wie co robić i zawsze może wszystko zmienić. Zacząłem na co dzień doświadczać Jego bliskości, wielokrotnie nie dałbym rady np. zaliczyć egzaminu bez odgórnej pomocy (wierzę w to bez specjalnych wątpliwości), On po prostu jest ze mną na każdym kroku. To nie jest żaden głupi żart, proszę potraktować to poważnie (osoby zniesmaczone niech nie czytają i tyle).

Tu zaczyna się mój pewien problem. Dodam, że jestem osobą w wielu kwestiach niezwykle nieśmiałą.
Niemal wiem, że te wszystkie cuda miały mi pomóc w walce z wątpliwościami i pokazać, jaki On jest naprawdę.

Jestem z rodziny wierzącej, zostałem wychowany na chrześcijanina itp. (choć tak naprawdę wierzący jestem dopiero teraz, niektóre rzeczy trzeba chyba zobaczyć samemu). Ale mam wrażenie(tak mi się zdaje), że jedna osoba z mojej rodziny po prostu powoli przestaje wierzyć. Tu jest moje pytanie: czy On by chciał, bym tej osobie opowiedział o tych wszystkich (bądź co bądź chyba bardzo osobistych)wydarzeniach? W sensie, że może powinienem tym darem dzielić się z innymi? Czy może mogę po prostu bardzo gorąco modlić się za te osoby (wielokrotnie moje modlitwy były wysłuchiwane, więc może to jest jakiś sposób).
Pytam, bo to jest dla mnie naprawdę trudna decyzja, nie chcę też tak puszyć się/wywyższać przed starszymi ode mnie osobami.

Wiem, że On może mi odpowiedzieć na to pytanie, jednak może właśnie przez pana :)

Odpowiedź:

Nie wiem, jak powinieneś postąpić. Na pewno, bez cienia wątpliwości, możesz a nawet powinieneś się modlić. Nie wiem jednak, czy dzielenie się swoim doświadczeniem coś w postawie tamtej osoby zmieni. Nie wiem, bo nie mam pojęcia jakie jest podłoże owego odchodzenia od wiary. Twoje świadectwo może pomóc, ale może też być - jak się obawiasz - odczytane jako puszenie się czy próbę ingerencji w prywatne sprawy tej osoby. Musisz więc delikatnie wybadać jak jest. Możesz spróbować tak zrobić, ale gdy wyczujesz, ze lepiej nie, to zrezygnuj.

J.