Gość0007 21.11.2017 14:21

Szczęść Boże!

Co zrobić jeżeli popełniłem jakiś czyn, który nie jest grzechem(lub jest co najwyżej lekkim),a mimo to mam jakieś lęki, że może to być grzech ciężki.Często oceniam takie czyny rozumem i dochodzę do wniosku, że nie ma grzechu ciężkiego,ale zaraz potem pojawia się jakiś niepokój.Chciałem się zapytać,czy może to być oznaka jakiś skrupułów?

2.Czy w Spowiedzi Św. muszę wyznawać te wątpliwe grzechy?Czy mogę zrobić tak,że najpierw przedstawie ten problem spowiednikowi a dopiero jak on każe wyznać mi te wątpliwe grzechy to je wyznam?
Do tej pory robiłem tak,że jak nie byłem pewny jakiegoś grzechu to go na wszelki wypadek wyznawałem,żeby nie dręczyło sumienia.Nie wiem czy to było dobre rozwiązanie,ale pewnie gdybym tych czynów nie wyznał miałbym wątpliowści dotyczące ważności spowiedzi.Niestety,ale chyba mam też problem ze skrupułami.

Z góry dziękuje za wszelką pomoc!
Z Panem Bogiem!

Odpowiedź:

1. Człowiek powinien kierować się rozumem, nie lękami. Owszem, ten lek może być pierwszą reakcją na zło, ma skłaniać do refleksji. Ale kierować to mamy się rozumiem, nie lękami. Pewną siebie euforię zresztą też nie.

2. Proszę spytać spowiednika. Niech on zdecyduje co robić. Ja nie mam w takich sprawach uprawnień.

J.

Nie znaleziono dokumentów.