Gość 19.08.2017 20:37

Hej :)

Czym się różnią tak dokładniej te wszystkie odmiany chrześcijaństwa? Jeśli wychowałam się w rodzinie katolickiej, a chce przejść na ewangelicyzm to czy to będzie dobra opcja? Jestem osobom szukającą, mam 17 lat, i natknęłam się na mnóstwo religii świata, na dużo odłamów...czemu katolicyzm jest najbardziej popularny? Tak się zachowało?

Odpowiedź:

Trochę dziwne to pytanie. No bo piszesz: "natknęłam się na mnóstwo religii świata, na dużo odłamów" - rozumiem że chrześcijaństwa. I chcesz, żeby ktoś w odpowiedzi zawarł wszystkie te różnice dotyczące wszystkich wyznań? Nawet gdy chodzi tylko o główne wyznania, to pisze się na ten temat książki. Rozumiem, że książki z zasady są rozwlekłe, ale myślisz, że można to streścić w kliku zdaniach?

Do tego dochodzi drugi problem: to co często przedstawiane jest jako różnica, tak naprawdę wcale nią nie jest. Albo nie jest różnicą, która miałaby wpływ na to, że mówimy o dwóch, a nie jednej wspólnocie chrześcijańskiej. Tak naprawdę czasem jedyna różnica która to sprawia, to inne ośrodki kościelnej władzy. Wszystkie albo większość różnic nie miałaby bez tego znaczenia. Nie mówiąc już o tym, że np. z prawosławnymi w sferze wiary nie różni nas nic istotnego... Nie potrafię Ci więc krótko odpowiedzieć na to pytanie. Ale zawsze możesz zajrzeć TUTAJ. Ten szkic może pomóc...

Po trzecie, piszesz że chcesz przejść na ewangelicyzm. No to ja już wiem, że nic o nim nie wiesz. Z tego prostego powodu, że gdybyś wiedziała, to dokładniej być określiła, o które z wyznań ewangelickich chodzi. Luteran? Kalwinów? Baptystów? Metodystów? A może którąś ze wspólnot ewangelikalnych? 

 

A po tym wszystkim - i to po czwarte -  piszesz do katolika i pytasz, czy odejście z Kościoła to dobra opcja... Ręce opadają. I dziwisz się, że cię jacyś księża nie lubią (spytałaś o to w poprzednim pytaniu). Ja rozumiem, że jesteś młoda, masz pewnie buntowniczy charakter, ale skoro rozpychasz się jak słoń w sklepie z porcelaną, to czemu się w ogóle dziwisz? Gdybyś była taką porcelana, którą słoń potrąca, bo przyszedł się porozglądać, byłoby Ci miło?

Ad rem.

Odejście z Kościoła to zawsze decyzja poważna. Zawsze bym ją odradzał, bo wiem, że Kościół katolicki najpełniej realizuje ideał Kościoła Chrystusowego. Ale wiem też, że przy takich decyzjach rzeczowe argumenty niespecjalnie działają, bo liczy się raczej znalezienie miłych ludzi, którzy przygarną, zrozumieją itd. Ale - jak widzę - Ty nawet takiego powodu do odejścia z Kościoła nie masz. Podejmowanie takiej decyzji pod wpływem chwili i przy kompletnej nieznajomości tego, do jakiej wspólnoty się wstępuje można tylko odradzać.  

 

J.

 

 

 



...