Gość 19.07.2017 19:57

1. Święconymi rzeczami się nie handluje. Jak sprawa się ma do np. sprzedaży mieszkania lub samochodu po poświęceniu, czy może jest to tylko modlitwa za użytkujących?
2. Czy grzechem było by kupienie i używanie np. kosmetyków Playboya?
3. Czy wyznanie samego grzechu ciężkiego bez jakiś szczegółów, okoliczności itp. unieważnia spowiedź?

Odpowiedź:

1. Ściśle rzecz ujmując, mieszania się błogosławi, nie święci... 

Kiedy błogosławimy np. kielich mszalny, to tym aktem przeznaczamy owo naczynie na wyłączny użytek w sprawowaniu Eucharystii. Nie godziłoby się więc używać takiego kielicha przy innych okazjach. Np. podczas obiadu. Podobnie święci się np. kościół. Nie dla koncertów, ale dla służby Bożej. Mieszkanie natomiast błogosławi się, by w nim mieszkać ( co oczywiście nie znaczy, że bez pobłogosławienie mieszkać nie wolno). Jeśli jeden właściciel sprzedaje innemu, nie ma problemu. I nie byłoby nawet wtedy, gdyby mieszkanie sprzedać na sklep. Dalej przecież będzie służyło ludziom. Zresztą błogosławieństwo mieszkania czy lokalu użytkowego to nie to samo, co przeznaczenie czegoś na służby Bożej...

2. Nie widziałbym w tym grzechu.

3. To zależy. Od tego, czy te okoliczności są ważne. Ot, istotne jest, czy ukradło się mamie 50 złotych, czy nieznanej sobie starowince 10 tysięcy...

J.