AGA KIKMAT 13.12.2016 21:48

Witam.Mam pytanie odnośnie pracy w niedzielę kucharzy/kucharek czy kelnerów/kelnerek w restauracji a pracy kasjerek w marketach.Dlaczego mówi się,że kasjerka w niedzielę w markecie wykonuje nie konieczną i pod przymusem !!!!pracę a w restauracjach kucharze/kucharki czy kelnerzy/kelnerki konieczną ale służebną i z tego wniosek,że nawet powinni w niedzielę pracować???.I teraz to swoje pytanie rozwinę: A niech przyjdzie kilka klientów najpewniej mających sporo pieniędzy do restauracji z rodziną bo przeciętnego pracownika fizycznego na taki obiad niedzielny z rodziną w restauracji raczej nie stać.I taka upocona i na stojąco w kuchni kucharka/kucharz MUSI Im ugotować posiłek i biedny kelner musi koło Nich chodzić i ten posiłek donieść.I ta praca kucharki/kucharza nie jest przymusową pracą w niedzielę??????. Przyjdzie taka rodzina do restauracji, obje się kosztem pracy innych, zapłaci i wyjdzie. To kasjerka ma lżejsza pracę obiektywnie popatrzeć bo siedzącą i obsługuje klientów.Czy taka kasjerka nie powinna obsłużyć w niedzielę klientów którzy zasuwają na swoją rodzinę po 10 czasem i po 12 godzin dziennie w tygodniu i nie maja czasu w tygodniu a wolnym dniem od pracy i wolnym na większe zakupy dla nich jest dopiero upragniona niedziela.Taki fizyczny pracownik, chociaż w niedziele oko nacieszy w markecie produktami i poogląda bo jest duży wybór i grosza zaoszczędzi bo coś tańszego w takim markecie kupi.Przecież taki pan mający sporo pieniędzy też powinien zrobić wcześniej zakupy i w niedzielę stanąć w kuchni z żoną i pomóc jej w przygotowaniu niedzielnego obiadu a nie się wysługiwać kucharką/kucharzem i kelnerem/kelnerką w restauracji i tam w niedzielę jeść. Proszę o odpowiedź czemu w tym przypadku jest grzech w robieniu zakupów w markecie a brakiem grzechu w jedzeniu a nawet i objadaniu się w restauracji, kosztem kucharek,kelnerów????,bo nie rozumiem.Pytam tez dlatego bo do super i hiper marketów jeżdże ze 2 do 4 razy w roku na zakupy bo mam daleko. Dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam.

Odpowiedź:

Mnie chodzi tu o pracę w tej czy innej instytucji, bardziej o otwieranie ich podwoi  ten czy inny dzień...

Praca kucharza czy kelnera to praca, która umila bliźnim dzień. Nie muszą sami gotować, ktoś ugotuje za nich. Otwarty klep może też umila niektórym dzień, choć dla mnie to akurat dziwny sposób na miłe spędzenie czasu. Gorzej, że wcale przez to pracy w niedzielę nie ubywa. Wręcz przeciwnie: napracuje się i sprzedawca i jego klient. Często zresztą tylko teoretycznie, bo mnóstwo tego dnia "apaczy", co nie kupują, ale patrzą...

Ideałem jest by każdy tego dnia mógł odpoczywać. Otwieranie sklepów to krok zdecydowanie w złym kierunku. Proponowałem już zresztą kiedyś, żeby skoro tak wszystkim ta ich praca w niedzielę służy, to otworzyć też w niedzielę banki i różne urzędy. Ile to by klienci mogli sobie spraw na spokojnie pozałatwiać i nie musieliby się zwalniać z pracy. 

Ale jaśniepaństwo takich rzeczy nie rozumieją...

J.