Anonim. 13.12.2016 17:51

Chciałbym zapytać czy grzechem (ciężkim?) jest sytuacja w której dałem poprowadzić samochód osobie która kończyła lub skończyła jazdy na kursie prawa jazdy. Było to wieczorem, na miedzy wiejskich drogach więc niebezpieczeństwo było niewielkie. Osoba ta chciała przejechać się moim samochodem i zobaczyć jak się nim jeździ. Według mnie nie był to grzech ciężki bo ewentualnego niebezpieczeństwa jakiegoś dużego nie było.

Chciałbym także zapytać czy grzechem ciężkim będzie to że napije się alkoholu w towarzystwie w którym są osoby niepełnoletnie 16 lat w górę. Mam grupę znajomych z którymi często przebywam i przedział wiekowy to 16-20 lat. Sam mam 19 lat. Czasem wiadomo wypijemy jakiś alkohol. Więc czy jeżeli będę trzymał umiar i nie będę miał intencji upicia kogoś to mogę się w towarzystwie niepełnoletniej osoby napić jeżeli to ona chce pić a ja do niczego nie zmuszam. Z tego co wiem picie alkoholu z umiarem przez osoby młode którym trochę brakuje do 18 nie jest grzechem ciężkim, więc i picie z nimi też chyba nim nie jest. Nurtuje mnie jeszcze co z sytuacją jeżeli doszło by do tego że razem z tą niepełnoletnia osobą bym pił alkohol i ja bym pił z umiarem a ona by się upiła to czy miałbym w tym grzech ciężki? Według mnie w tych sprawach każdy powinien być za siebie odpowiedzialny i jeżeli ja kogoś specjalnie nie upijam to nie mam w tym grzechu. To ta osoba chyba powinna się pilnować tak ?

Jeszcze jedna kwestia mnie nurtuje. Czy jeżeli troszkę się z kogoś podśmieję gdy ta osoba tego nie słyszy to popełniam grzech ciężki? Czasem zdarza mi się w szkole z kogoś pośmiać. Moim celem nie jest jednak zepsucie mu opinii, moim celem nie jest wyrządzenie mu krzywdy tym. Nie jest to też regularne wyśmiewanie kogoś. W szkole po prostu zdarza się gdy się z kogoś ktoś pośmieje, skomentuje coś zgryźliwie żeby było śmiesznie i raczej nikt przez to nie płacze, choć pewnie nie jest to miłe dla niektórych osób czasami.

Odpowiedź:

1. Też uznałby, że nie jest to wielki grzech.

2. Zasadniczo każdy odpowiada za siebie. Ale jako starszy nie namawiaj czy nie proponuj. 

3. Nie sądzę, by mógłby to być grzech ciężki.

J.