Micho 29.02.2016 18:22

Szczęść Boże!

Chciałbym zadać pytanie, odnośnie wypowiedzi Papieża Franciszka na pokładzie samolotu w czasie powrotu z pielgrzymki do Meksyku, a konkretnie tego fragmentu: "Paweł VI, wielki, w trudnej sytuacji w Afryce zezwolił zakonnicom używać środków antykoncepcyjnych w przypadkach przemocy."
(http://gosc.pl/doc/2983950.Manipulacja-slowami-papieza-ws-antykoncepcji)
Czy odpowiadający wie o jakie konkretnie zezwolenie papieża Pawła VI chodzi? Czy dotyczy to ochrony przed chorobami wenerycznymi (ale w tym przypadku trzeba by stosować prezerwatywę, na co gwałciciel niekoniecznie musi się zgodzić, jeśli w ogóle można mu cokolwiek sugerować czy o coś prosić w czasie gwałtu...) czy uniknięcia zajścia w ciążę? Do tej pory byłem przekonany, że jeżeli chodzi o antykoncepcję, nie ma wyjątków które by usprawiedliwiały jej stosowanie, a jeżeli małżeństwo chce odłożyć poczęcie dziecka, może stosować npr.

Dziękuję i pozdrawiam!

Odpowiedź:

Chodziło o sytuację, kiedy zakonnice mogły przypuszczać, że zostaną zgwałcone. Np. podczas rozruchów... Dokładnie kontekstu tej sytuacji nie znam, bo Paweł VI umarł, kiedy miałem 15 lat...

Chodziło oczywiście o możliwość zajścia w ciążę, nie choroby weneryczne. Papież zezwolił w takim wypadku na stosowanie pigułek antykoncepcyjnych.

Wyjaśniam: nie pigułka jako pigułka jest grzechem. Grzechem jest chęć korzystania z przyjemności seksu przy równoczesnym wykluczeniu możliwości poczęcia potomstwa. Dlatego nie jest grzechem stosowanie środków o działaniu antykoncepcyjnym w terapii. Zwłaszcza gdy kobieta (np. młoda dziewczyna) w ogóle nie ma zamiaru współżyć. Gdy chodzi o kobietę mająca męża i chcące w tym czasie współżyć należałoby jednak wykluczyć stosowanie środków mających działanie wczesnoporonne...

Podobnie jest w przypadku owych zakonnic. Tu nie ma współżycia, jest gwałt. Kobieta ma prawo się przed nim bronić. Ma więc też prawo chronić się przed jego skutkami, gdy nie może go uniknąć. Ale - zaznaczam - chodziło o środki antykoncepcyjne, nie wczesnoporonne. Choć trudno mi teraz powiedzieć, na ile istniała wówczas świadomość, że część tych środków może mieć działanie wczesnoporonne, a na ile to działanie to kwestia środków i dawek stosowanych współcześnie...

Podobnie zresztą i dziś w pewnych sytuacjach kobieta może od spowiednika otrzymać taką zgodę. Całę lata już nikt o to nie pytał, ale wyjaśnienie można znaleźć TUTAJ