Gość 08.02.2016 09:41

Moim problemem jest nerwica natręctw myślowych. Na nerwice choruje od dzieciństwa. Kiedyś bardzo często pojawiały się w mojej głowie złe myśli źle życzące innym. Te myśli były moim natręctwem . Jak komuś coś było to pojawiały się myśli ze stanie się coś złego, myśli ze tego chce choć to byłą nieprawda. Były również skierowane przeciwko kuzynce która była w ciąży. Niestety 4 razy straciłą dziecko (raz urodziłą martwe bo wszystkie organy nie były dobrze wykształcone oraz miało guza) Obwiniam sie za to ze to moja wina bo miałam mysli ze poroni albo dziecko będzie miało raka. Odrazu gdy pojawiała sie taka myśl to ją odwoływałam, nie chciałam jej ale to było jak nawyk , widok kuzynki przywoływał te myśli - zrobiło sie z tego natręctwo. Czy takie natrętne złożeczenie spowodowane chorobą mogło się spełnić?? Nawet bałam sie z nia spotykać zeby te myśli się nie pojawiały. Teraz sama jestem w ciąży i nie umiem sie z tego cieszyc bo cały czas sie obwiniam ze to moje złe myśli sprowadziły nieszczęście na moja kuzynke. Modle sie za nią. Chciałabym zeby wkońcu była szczęsliwa .

Odpowiedź:

Człowiek nie jest Bogiem. Myśl, a nawet słowo człowieka nie mają mocy sprawczej. Naprawdę nie ma powodu, byś obwiniała się o nieszczęścia twojej kuzynki. Tym bardziej, że nie były to życzenia kuzynce złego, ale natrętne myśli. Dobrze, że się za nią modlisz. To pokazuje, że życzysz jej jak najlepiej...

J.