Jan 22.12.2015 20:37

Czy jeśli nie pracuję to grzeszę? W sensie - nie pracuję zarobkowo - to grzeszę?

I czy to że ""pracuję"" tak, że pomagam w domu, czasem coś innego zrobię, pomogę, pomogę komuś, pouczę się, ale nie mam za to wypłaty, to mimo to, można to uznać za pracę? Pracę, którą uznaje Pan Jezus i św. Paweł – i jestem bezpieczny, bez grzechu w tej materii, niewinny?

O jaką pracę Im chodziło, gdy mówili: "kto nie chce pracować, niech też...". Czy o zarobkową "ku wypłacie i mamonie", czy ogólne - jakieś robienie czynności, pomoc, nauka, itp - ale bezzarodkowe?

Zastanawiam się, czy można w ogóle "dbać o swoich i o domowników" i w ogóle cokolwiek dobrego (dobry uczynek czynić) nie zarabiając mamony - nie posiadając jej. Przykładowo: „…niech pracuje uczciwie własnymi rękami, by miał z czego udzielać potrzebującemu” – Efezjan 4:28b. No właśnie a jak się nie zdobywa mamony to jak udzielić potrzebującemu i dbać o swoich i domowników i jak pełnić dobry uczynek bez tej mamony?

Pan Jezus i św. Paweł powiązali pracę z jedzeniem. Czy zatem tylko praca zarobkowa (ku mamonie) sprawia, że wolno mi jeść i to jeść bez grzechu, w sensie - jem legalnie? Czy może też praca taka bezzarodkowa, bez zarabiania mamony, taka jak to, że się uczę, czy pomagam w domu, pomagam innym, sprawia, że wolno mi legalnie zjeść oraz pozwalają mi - na to bezgrzeszne jedzenie - również i przede wszystkim Pan Jezus i św. Paweł?

Rozumiem, że nakazu pracy nie ma w Prawie, ale jak wiemy jeśli nie będziemy jeść to umrzemy z głodu. Zatem aby jeść legalnie trzeba pracować. Taki wniosek wyciągnąłem.

Zatem chciałbym wiedzieć, czy będę „fair” z Bogiem i będę mógł legalnie jeść - no właśnie kiedy? Tu pytanie o ten rodzaj pracy, o który chodziło Panu Jezusowi i św. Pawłowi (o to mi chodzi w tym pytaniu, chciałbym aby to nie umknęło - rodzaj pracy). Czy chodziło Im o pracę zarobkową ku wypłacie, PKB, podatki, umowa o pracę, samodzielność, odpowiedzialność? Czy może również praca jako bycie czyimś sługą czy niewolnikiem, czy pomaganie, czy nauka (takie bezzarodkowe) – jako też rodzaj pracy, dający możność legalnego i bezgrzesznego jedzenia?

I jeszcze bym prosił, aby w odpowiedzi wybrzmiała odpowiedź na to czy w ogóle jest możliwe „dbaniem o swoich i domowników” bez mamony i czy w ogóle jest możliwe czynienie czegokolwiek dobrego nie zarabiając mamony - nie posiadając jej: Efezjan 4:28b.

PS

Widzę jak daleko mi do prawdziwego chrześcijaństwa. Pokazuje mi to to, co zostało napisane w jednym z pytań najnowszych na stronie katolik.pl/pomoc – CYTUJĘ:
- „Z archiwum forum: Bez osobistej relacji z Bogiem jest smutek, poczucie spełNIANIA obowiązku i pytanie o grzech. Jeśli budujemy relacje z Panem, to nie ma lęku i poczucia, że coś robię z obawy przed grzechem. To tak jakby motywem czynów miłości w rodzinie był strach przed paskiem taty... - Grzegorz Kramer sj”

oraz

- „Nie jest jeszcze chrześcijaninem, kto ciągle tylko oblicza, co musi zrobić, by było dosyć i by z pomocą kazuistycznych sztuczek mógł jeszcze uważać się za człowieka czystego sumienia... - Wprowadzenie w chrześcijaństwo, Joseph Ratzinger”
No właśnie. A ja pytam właśnie o grzech i jestem kazuistyczny trochę. Mimo to wierzę, że przydatna będzie odpowiedź odpowiadającego na te kwestie.

Dziękuję bardzo.
Pozdrawiam.

Odpowiedź:

Pytanie zasadnicze: możesz pracować zawodowo i zarabiać? Czemu nie pracujesz?

Jeśli nie pracujesz, bo Ci się nie chce, to jest to grzech lenistwa. Z zasady lekki. Ale jeśli jesteś chory/chora albo masz do spełnienia w domu ważne obowiązki (opieka nad dzieckiem, kimś chorym) to nie ma najmniejszego grzechu.

J.