Gość 19.12.2015 22:49

1. Czy to prawda, że po śmierci ludzie nie będą już mieli płci? Trudno mi jest to sobie wyobrazić. Bycie mężczyzną jest częścią mojej tożsamości.
2. Czy po śmierci dostaniemy nowe ciało? A jeśli tak, to jak ono będzie wyglądało? Chyba nie będzie nam już potrzebny układ pokarmowy lub narządy zmysłów, czy mimo to nowe ciało będzie podobne do ziemskiego?
3. Ile zostanie z nas samych po śmierci? Czy będziemy pamiętać nasze ziemskie życie? Krótko mówiąc, czy po śmierci (i czyśćcu) będę mógł odetchnąć z ulgą, że jestem tą samą osobą, tylko w nowej rzeczywistości?

Odpowiedź:

Bóg stworzył człowieka jako osobę. Czyli kogoś, kto ma świadomość swojego istnienia, swojej odrębności. I tą osobą człowiek pozostanie już na zawsze. Nie będzie więc tak, że nasza dusza - jak to wyobrażali sobie (chyba) platonicy - jako Boża cząstka z powrotem do Boga powróci, by w pełni się z Nim jednocząc niejako się w nim rozpuścić. Człowiek zachowa swoją odrębność, swoje ja...

Po śmierci nie znika więc tożsamość człowieka. Jest on ciągle tą samą osobą, tylko w nowym stanie - nieba czyśćca czy piekła. Pewnie więc i zostanie w nas ta część naszego ja, która wynika w płci. Pozostaną też nasze relacje z bliźnimi. W tym sensie, że ich poznamy że będziemy się mogli ich obecnością cieszyć. Święty Paweł pisał, że po śmierci niepotrzebna będzie wiara i nadzieja, ale pozostanie miłość. Kochać może tylko osoba.... I głupio by było, gdyby była to osoba z odciętą świadomością wcześniejszego etapu życia. Ona musi pozostać. Tylko różnorakie bóle, wspomnienia złych relacji, które dziś utrudniają życia zostaną uleczone. Nie chodzi o to że znikną, ale że nie będą miały destrukcyjnego wpływu na nasze w niebie życie...

Pytanie o ciało po zmartwychwstaniu... Św Paweł pisał, że to ciało będzie nowym ciałem. Przypuszczamy że będzie z nami podobnie jak ze zmartwychwstałym Chrystusem. Z jednej strony jadł i pił z Apostołami, modli Go dotykać, widać było nawet (czy zawsze?) ślady Jego męki. Z drugiej strony potrafił pojawić się nagle i to mimo zamkniętych drzwi.... Trudno powiedzieć coś dokładniejszego....

J.