Gość 19.12.2015 13:49

Witam, od niedawna męczy mnie pewna kwestia. Mianowicie w wakacje wyjechałam z chłopakiem za granicę do pracy- mieszkaliśmy razem, spaliśmy w jednym łóżku, zdarzało się, że popełnialiśmy nieskromne czyny, głównie był to petting, do typowego współżycia doszło dwa razy, lecz były to bardziej próby, w żadnej sytuacji nie doprowadzone do końca. Po powrocie mieszkamy osobno, wspólne mieszkanie było spowodowane wspólnym wyjazdem. Szczerze żałowałam swych czynów, byłam do spowiedzi. Spowiadając się, powiedziałam, że współżyłam i robiłam nieskromne rzeczy z chłopakiem. Po spowiedzi byłam bardzo szczęśliwa, że znów mam czyste serce i chciałam w tym wytrwać. Jednak ostatnio naszły mnie myśli, czy to że nie powiedziałam wtedy o samym fakcie mieszkania z chłopakiem nie jest błędem? Dodam, że wtedy nie pomyślałam o tym nawet, skupiłam się bardziej na nieczystych czynach i nie zwróciłam uwagi na to, że wspólne mieszkanie może również mieć znaczenie, myślałam że pojęcie współżycia obejmie wszystko. Dlatego moje pytanie dotyczy tego, czy takie wyznanie nie wystarczy i powinnam przy najbliższej spowiedzi wspomnieć jeszcze o tym?

Odpowiedź:

Moim zdaniem wyznanie było wystarczające. To, ze mieszkasz z chłopakiem byłoby istotne, gdyby dotyczyło czasu teraźniejszego. Stawiałoby pod znakiem zapytania szczerość żalu. Bo nie byłoby postanowienia poprawy. Ale jeśli to wspólne mieszkanie to przeszłość, to nie ma to już w spowiedzi większego znaczenia. Nie musisz się o to martwić.

J.