Andej 12.02.2014 15:35

Pytającemu o dochowywanie przyrzeczeń odpowiedziałeś "Nie, nie musisz... Nie ma przymusu, by realizować dobrowolnie podjęte zobowiązania. O ile nie chodzi oczywiście o zawarcie małżeństwa czy złożenie ślubów zakonnych.".
To mnie szokuje. Uważam, że ze wszech sił należy się wywiązywać ze zobowiązań. I dlaczego są dwa wyjątki? Dlatego, że to sakramenty? RAczej nie, bo sluby zakonne nie są sakramentalne. Tylko kapłańskie? Na jakich przesłankach opierasz lekceważenie dobrowolnych zobowiązań? Można je tak sobie rzucać na wiatr? To niepoważne.

Odpowiedź:

Zwracam uwagę, że nie chodzi o rzeczy do których człowiek zobowiązał się jakimś ślubem... Podobnie jak nie chodzi o zobowiązania, których porzucenie byłoby grzeszne. Np. zobowiązanie wynikające z bycia ojcem czy matką.

Oczywiście dobrze jest realizować dobrowolnie podjęte zobowiązania. Np. postanawiam sobie, że codziennie będę czytał Pismo Święte. Ale jeśli nie będę, to grzeszę? Przecież nieczytanie codziennie Pisma nie jest grzechem. Nie może być tylko dlatego, ze tak sobie postanowiłem. Nawet jeśli powiedziałem Bogu na modlitwie, ze tak chcę zrobić.

Proszę sobie wyobrazić co by było, gdyby każde postanowienie człowiek musiał realizować.. Życie tego, który coś chce w swoim życiu dobrego zrobić i sobie to postanawia zamieniłoby się w koszmar lęku. Np. gdyby musiał realizowac postanowienia z dzieciństwa. Inna rzecz, że postanowienia czasem też bywają głupie, niemożliwe do realizacji itd itp...

J,