Gość 08.04.2013 20:57

Witam
Mieszkam z rodzicami choć mam już 30 lat. Jestem dorosła, pracuję.
Chciałam zapytać jak wygląda w mojej sytuacji sprawa posłuszeństwa rodzicom? W jakich sprawach mogę jako osoba dorosła samodzielnie podjąć dezycję ( bez poczucia popełnienia grzechu) a w jakich sprawach, mieszkając pod jednym dachem powinnam być im posłuszna?

Czasami mam naprawdę dylemat i dużą trudność w ocenie.
Jak uwolnić się od poczucia winy za samodzielnie podjętą decyzję, która jest czasami niestety inna od tej, którą podjęli by rodzice?

Chyba nie jest tak, że we wszystkim całe życie muszę być im posłuszna...
Rozumiem, że muszę być odpowiedzialna za swoje decyzje i to jest dla mnie oczywiste.

Gdzie jest ta granica?
proszę o radę jak to widzi odpowiadający?
pozdrawiam.

Odpowiedź:

Swoje lata masz. A czy partycypujesz ( ;)) w utrzymaniu rodziny? Jeśli tak w zasadzie chyba możesz wszystko, co nie narusza jakoś praw reszty rodziny. Np. zachowanie się, jakby dom należał do Ciebie, spraszanie gości kiedy się chce i jak się da bez liczenia się z resztą domowników... Warto też pamiętać, że późne przychodzenie, zwłaszcza bez uprzedzenia, też narusza ich spokój...

Na pewno jednak w swoich sprawach możesz wybierać wedle upodobania. Nie tylko, gdyby rodzice radzili coś złego albo chodziło o wybór Twojej drogi życiowej czy partnera. Skoro jesteś samodzielna, jako osoba samodzielna powinnaś tez być traktowana. Nawet jeśli myślisz, że rodzice na Twoim miejscu zrobiliby inaczej...

J.